Pierwszym sygnałem była niewielka zmiana na podniebieniu, która początkowo nie wyglądała groźnie. Mimo to rodzice Kacpra od razu rozpoczęli diagnostykę. Kolejne wizyty i badania przez dłuższy czas nie przynosiły jednoznacznej odpowiedzi. Dopiero biopsja wykonana na oddziale otolaryngologii pozwoliła postawić diagnozę: mięsak prążkowanokomórkowy. Choroba została wykryta na wczesnym etapie i nie stwierdzono jej rozsiewu, co było bardzo ważną informacją w kontekście dalszego leczenia. Guz został usunięty chirurgicznie, jednak sam zabieg wiązał się z powikłaniami, bowiem obrzęk utrudniał oddychanie i przyjmowanie pokarmów, co było dużym obciążeniem dla organizmu dziecka. Kolejnym etapem terapii była chemioterapia. Leczenie to, jak w wielu przypadkach onkologicznych, wiązało się z trudnymi skutkami ubocznymi, takimi jak nudności, wymioty oraz ogólne osłabienie organizmu. Każdy cykl stanowi wyzwanie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Codzienność rodziny uległa całkowitej zmianie. Życie zostało podzielone pomiędzy szpital a dom – tata przebywa z Kacprem podczas hospitalizacji, natomiast mama zajmuje się młodszym synem i utrzymaniem codziennych obowiązków. Taka organizacja wymaga dużego wysiłku i ciągłego dostosowywania się do sytuacji. Mimo choroby Kacper stara się zachować swoją codzienność i pasje. Interesuje się majsterkowaniem, odnawia rowery, uprawia rośliny i znajduje radość w prostych aktywnościach, które pozwalają mu choć na chwilę wrócić do świata sprzed diagnozy. Przed nim kolejne etapy leczenia oraz czas rekonwalescencji. Wymaga to nie tylko opieki medycznej, ale także odpowiedniego wsparcia w zakresie diety, rehabilitacji i organizacji codziennego życia. Dzięki środkom przekazanym w ramach akcji udało się uzupełnić zbiórkę Kacpra o brakującą kwotę 14 425 zł, co pozwoliło zabezpieczyć jego dalsze leczenie i stworzyć warunki do spokojniejszego przejścia przez kolejne etapy terapii.
Pierwsze objawy choroby przez długi czas nie wskazywały na poważne zagrożenie. Nawracające infekcje, osłabienie, bóle brzucha i wysypka początkowo były leczone jak typowe dolegliwości wieku dziecięcego. Dopiero badania laboratoryjne wykonane z inicjatywy rodziców ujawniły dramatyczne nieprawidłowości, czyli skrajnie niski poziom hemoglobiny i płytek krwi, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie życia. Szymonek został natychmiast hospitalizowany. Pierwsze dni leczenia skoncentrowane były na stabilizacji jego stanu, bowiem konieczne były przetoczenia krwi i płytek oraz szeroka diagnostyka. Badania potwierdziły chorobę nowotworową, a leczenie rozpoczęto od przygotowania organizmu do intensywnej terapii. W kolejnych tygodniach wdrożono chemioterapię, która była wymagającym i obciążającym etapem leczenia. Organizm chłopca reagował na terapię, a mimo trudności udało się osiągnąć najważniejszy cel – całkowitą remisję choroby. To jednak nie oznacza końca leczenia. Szymonek nadal pozostaje pod opieką lekarzy i kontynuuje terapię, która ma utrzymać osiągnięty efekt i zapobiec nawrotowi choroby. Jego organizm jest osłabiony, pojawiają się obrzęki, zaburzenia poziomu białka oraz inne skutki uboczne leczenia, które wymagają dalszej diagnostyki i wsparcia medycznego. Długotrwała hospitalizacja i liczne procedury medyczne mają również wpływ na jego samopoczucie. Chłopiec coraz częściej odczuwa zmęczenie i lęk związany z leczeniem, co jest naturalną reakcją na tak trudne doświadczenia. Codzienność rodziny została całkowicie podporządkowana walce o zdrowie dziecka. Rodzice dzielą swój czas między szpital a dom, starając się zapewnić Szymonkowi jak najwięcej wsparcia i poczucia bezpieczeństwa. Wsparcie było niezwykle ważne, aby umożliwić kontynuację leczenia, pokrycie kosztów terapii oraz zapewnienie chłopcu odpowiednich warunków w trakcie powrotu do zdrowia. Dzięki wspólnej akcji udało się zamknąć zbiórkę Szymonka, przekazując brakującą kwotę 12 234 zł, co pozwoliło zabezpieczyć jego dalsze leczenie i spokojniejsze przejście przez kolejne etapy terapii.