Wszystko zaczęło się od czegoś, co wyglądało zupełnie zwyczajnie. Pod koniec listopada 2023 roku Olek zachorował na pozornie zwykłą infekcję i rozpoczął leczenie antybiotykiem. Wkrótce pojawiła się jednak wysypka, a następnie liczne siniaki na nogach, które wzbudziły niepokój rodziców. Lekarz zlecił badania krwi, a ich wyniki przyniosły nieoczekiwane informacje – wykryto blasty, a dodatkowo potwierdzono mononukleozę. Tak rozpoczęła się seria dalszych badań i konsultacji, a po nich diagnoza, która na zawsze zmieniła życie rodziny: ostra białaczka limfoblastyczna typu B. W jednej chwili ich świat się zatrzymał, a najważniejsza stała się walka o zdrowie syna. Ze względu na wykrytą mutację Olek został zakwalifikowany do leczenia według protokołu wysokiego ryzyka i rozpoczęła się długa, niezwykle trudna walka. Miesiące terapii oznaczały kolejne pobyty w szpitalu i wiele ciężkich powikłań – był czas, gdy chłopiec przez wiele dni nie miał siły chodzić. Przeszedł sepsę, zapalenie płuc i szereg innych komplikacji, które wystawiały jego organizm na kolejne próby. Mimo wszystkich trudności rodzina szła naprzód, a każdy lepszy wynik dawał nadzieję, że najgorsze jest już za nimi. I właśnie wtedy, gdy zaczęli wierzyć w powrót do normalności, usłyszeli kolejną druzgocącą wiadomość: wznowę. Jedno słowo, które ponownie odebrało im spokój i zmusiło do rozpoczęcia walki od nowa. Wznowa przyniosła kolejne ciężkie doświadczenia i poważne powikłania, między innymi niedrożność jelit. Każdy kolejny dzień był pełen strachu i niepewności o to, co przyniesie jutro, aż w pewnym momencie lekarze zdecydowali o wdrożeniu leczenia biologicznego. Niedługo później rodzina trafiła do Przylądka Nadziei we Wrocławiu, który stał się jej drugim domem. Tam Olek przeszedł radioterapię i przeszczep szpiku. Dziś wciąż przebywa na oddziale przeszczepowym, czekając na wyniki i mając nadzieję, że najgorsze jest już za nimi. W domu, z tatą, została siostra Olka, Alicja, która bardzo tęskni za bratem i mamą – rozłąka jest trudna dla całej rodziny, a w opiece nad córką ogromnym wsparciem są dziadkowie. Mimo wszystkich przeciwności Olek pozostaje dzielnym chłopcem. W chwilach, gdy może choć na moment zapomnieć o chorobie, układa klocki LEGO i bawi się samochodami – to właśnie te zwykłe dziecięce zabawy najlepiej pokazują, do czego rodzina z całych sił pragnie go przywrócić. Koszty związane z leczeniem są bardzo duże. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 29 410 zł – kwotę, która realnie odciąża rodzinę w tym napiętym, poprzeszczepowym czasie pełnym oczekiwania. To wsparcie, które pozwala mamie spokojniej czuwać przy Olku na oddziale przeszczepowym i przybliża chłopca do tego, co najważniejsze – do powrotu do zdrowia, do siostry Alicji i do beztroskiego dzieciństwa, które choroba na ten czas mu odebrała.