Diss na Raka
Historie
Historie

Kamil Langier

Kamil jeszcze niedawno był ciągle w ruchu, zawsze z piłką przy nodze. Trenował piłkę nożną, jeździł na rowerze i zarażał wszystkich energią oraz uśmiechem. Dziś dzielnie walczy z chłoniakiem limfoblastycznym, a przed nim wciąż długa droga: kilka miesięcy leczenia szpitalnego i około półtora roku terapii w domu.
Pod koniec grudnia ubiegłego roku rodzice udali się z Kamilem do lekarza rodzinnego, ponieważ chłopiec od jakiegoś czasu skarżył się na swędzenie oraz lekkie kłucie w klatce piersiowej. Lekarka zleciła wykonanie RTG. Następnego ranka rodzina odebrała telefon, który na zawsze pozostanie w ich pamięci, bowiem usłyszeli, że muszą natychmiast zgłosić się na tomografię komputerową. Chwilę później ich świat zatrzymał się w miejscu. Po badaniu Kamil został pilnie przetransportowany do Gdańska na oddział hematologii, gdzie lekarze musieli szybko podać mu chemioterapię ratującą życie. Założono dren do klatki piersiowej, aby odprowadzić nagromadzony płyn, przeprowadzono także biopsję szpiku i klatki piersiowej. Wkrótce doszło do niewydolności oddechowej, przez co chłopiec trafił na oddział intensywnej terapii. Był to czas ogromnego strachu, niepewności i bezsilności, w którym każda godzina przynosiła pytania pozostające bez pewnych odpowiedzi. Od tamtej pory Kamil walczy z chłoniakiem limfoblastycznym, a w trakcie leczenia zmagał się m.in. z zakażeniem przewodu pokarmowego, ciężką hipertrójglicerydemią oraz reakcjami anafilaktycznymi po podaniu osocza. Mimo tych przeciwności dzielnie walczy każdego dnia, choć przed nim wciąż długa droga i jeszcze kilka miesięcy leczenia szpitalnego, a następnie około półtora roku terapii w domu. Jeszcze niedawno Kamil był ciągle w ruchu, zawsze z piłką przy nodze. Trenował piłkę nożną, jeździł na rowerze i zarażał wszystkich swoją energią oraz uśmiechem – trudno było za nim nadążyć. Dziś jego rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, bo chłopiec wymaga całodobowej opieki, dlatego rodzice dzielą się obowiązkami, by być przy nim każdego dnia, a całe ich życie jest podporządkowane walce o jego zdrowie i przyszłość. W domu czekają na Kamila bracia, którzy bardzo za nim tęsknią i każdego dnia przeżywają chorobę swojego ukochanego brata. Nie rozumieją, dlaczego życie tak nagle się zmieniło. Tęsknią za wspólnymi zabawami, śmiechem i codziennością, która kiedyś była czymś oczywistym. Życie tej rodziny stało się nieustanną walką o zdrowie syna, a wszystkie wydatki związane z leczeniem generują ogromne koszty, które przekraczają jej możliwości. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 19 415 zł – kwotę, która domyka zbiórkę i realnie odciąża bliskich na tej długiej, rozłożonej na wiele miesięcy drodze leczenia. To wsparcie, które pozwala rodzicom z większym spokojem czuwać przy Kamilu i daje nadzieję na lepsze jutro, takie, w którym chłopiec wróci do zdrowia, do braci i do tego, co kocha najbardziej: do piłki, roweru i ruchu, które są jego żywiołem.