Wszystko zaczęło się w listopadzie 2023 roku. Maja mówiła, że boli ją ręka, ale początkowo nie budziło to większego niepokoju – rodzice myśleli, że może się uderzyła albo przeciążyła rękę. Ból jednak nie mijał, wracał coraz częściej. Kolejna wizyta u lekarza nie była już taka jak zwykle: pojawiły się skierowania na badania i konsultacje, a z każdą z nich narastał niepokój. Aż nadszedł dzień, którego rodzina tak bardzo się obawiała. W gabinecie lekarskim padły słowa brzmiące jak zły sen – diagnoza: osteosarcoma. W jednej chwili zatrzymał się cały ich świat, a w głowie pozostało jedno pytanie, które nie dawało spokoju: dlaczego Maja? Lekarze nie zwlekali – już w styczniu Maja była w szpitalu. Od dnia diagnozy jej życie wypełniły badania i kolejne etapy leczenia. Rozpoczęła chemioterapię – niezwykle wyczerpującą walkę, która odbierała siły, ale nie zabierała odwagi. Każdy cykl oznaczał dni pełne osłabienia i skutków ubocznych, z którymi żadne dziecko nigdy nie powinno się mierzyć. Badania przyniosły kolejne trudne wiadomości: nowotwór dał przerzuty do płuc i łopatki. Maja przeszła kilka operacji – lekarze wstawili endoprotezę lewej ręki, a dziewczynka miała też dwukrotnie torakotomię prawego i lewego płuca. Dziś przed nią kolejny etap, bo lekarze zdecydowali o zmianie chemioterapii, gdy dotychczasowa nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Większość czasu Maja spędza dziś w szpitalu, a rodzice są przy niej w każdej chwili, wspierając ją najlepiej, jak potrafią. Jej rodzeństwo nieustannie daje o sobie znać – dzwoni, pisze i dodaje otuchy, skracając dystans, którego choroba nie potrafi pokonać. Bo choć codzienność Mai wygląda dziś inaczej, wciąż pozostaje tą samą dziewczynką: pełną wrażliwości, marzeń i niezwykłej siły. Przed chorobą była bardzo twórcza – uwielbiała rysować i tworzyć kolorowe ozdoby z koralików, a ta wyobraźnia i delikatność towarzyszą jej również teraz. Każdy dzień walki Mai o zdrowie to nie tylko ogromny wysiłek i wiele trudnych chwil, ale także coraz większe koszty, które z każdym tygodniem coraz trudniej udźwignąć. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 29 820 zł – kwotę, która realnie wspiera rodzinę w tej długiej, trwającej już ponad rok walce i pozwala jej skupić się na tym, co najważniejsze. To wsparcie dla dziewczynki, która mimo wszystko nie traci ani marzeń, ani siły, by każdego dnia walczyć o powrót do zdrowia.