Kiedy padła diagnoza – ostra białaczka limfoblastyczna – świat rodziny Szymona zatrzymał się w jednej chwili. Jeszcze moment wcześniej żyli zwyczajnym życiem, pełnym planów, marzeń i codziennych spraw, a nagle wszystko straciło znaczenie. Został tylko strach, niedowierzanie i pytanie, którego żaden rodzic nigdy nie powinien musieć zadawać: dlaczego nasze dziecko? Od tamtego dnia chłopiec każdego dnia toczy niezwykle trudną walkę. Za Szymonem są już dziesiątki godzin spędzonych na szpitalnych oddziałach, liczne punkcje, zabiegi i niekończące się badania. Leczenie przyniosło też wiele poważnych powikłań, gdyż pojawiło się zapalenie płuc, osteoporoza, liczne złamania kręgów, polineuropatia oraz skolioza. Każda z tych diagnoz była kolejnym ciosem i kolejną przeszkodą na drodze do zdrowia, z którą chłopiec mierzy się z ogromną siłą i wytrwałością. Dziś Szymon wymaga stałej opieki. Choroba sprawiła, że codzienność rodziny zmieniła się nie do poznania, a każdy dzień stał się walką o jego komfort, bezpieczeństwo i choć odrobinę normalności. W pomoc zaangażowało się również jego pełnoletnie rodzeństwo, które na co dzień mieszka w innym mieście. Mimo odległości i własnych obowiązków robią wszystko, co w ich mocy, by być blisko Szymona: wspierają rodziców, przyjeżdżają i pomagają, jak tylko potrafią. Bo przed chorobą Szymon był pełen energii, aktywny, ciekawy świata, zakochany w sporcie, próbujący różnych aktywności. Dziś, zamiast boiska i ruchu, jego rzeczywistość wypełniają szpitalne sale, a rodzina z całych sił pragnie przywrócić mu choć część dawnego życia. Każdy dzień to kolejne wyzwania, między innymi konieczność dostosowania mieszkania tak, by chłopiec mógł bezpiecznie funkcjonować. To wszystko wiąże się z ogromnymi kosztami, które przerastają możliwości rodziny. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 5 836 zł, czyli kwotę, która domyka zbiórkę i realnie pomaga przygotować dom oraz codzienność do potrzeb Szymona. To wsparcie, dzięki któremu rodzina może z większym spokojem walczyć o jego komfort i bezpieczeństwo, a chłopiec odzyskiwać krok po kroku tę odrobinę normalności, która znaczy dziś dla niego najwięcej.