Diss na Raka
Historie
Historie

Tomasz Masłowski

Tomek to pełen energii, radosny chłopiec, który najbardziej na świecie kochał jazdę na rowerze i czas spędzany z rówieśnikami. Dziś walczy z ostrą białaczką limfoblastyczną na oddziale Hemato-Onkologii Dziecięcej w Szczecinie, przechodząc kolejne protokoły leczenia i tęskniąc za młodszą siostrą oraz dziecięcą beztroską.
Wszystko zaczęło się od guzków, które w krótkim odstępie czasu zaczęły pojawiać się na ciele Tomka. Z dnia na dzień było ich coraz więcej, a do tego doszła senność i bóle stawów, których wcześniej nie było. Kilka dni później rodzina otrzymała pilne skierowanie do szpitala. Początkowo lekarze podejrzewali infekcję lub mononukleozę, więc mama czekała z synem na wyniki, próbując znaleźć w sobie nadzieję, że to nic poważnego. Kolejne badania przynosiły jednak coraz bardziej niepokojące informacje – okazało się, że Tomek ma powiększoną wątrobę, śledzionę i węzły chłonne. Diagnoza przyszła szybko: ostra białaczka limfoblastyczna. Dziś codziennością rodziny jest oddział Hemato-Onkologii Dziecięcej w Szczecinie – miejsce, którego żaden rodzic nie chciałby poznać. Leczenie rozpoczęło się od sterydów, gdzie każda podana dawka była promykiem nadziei, że uda się zatrzymać chorobę i dać chłopcu siłę do dalszej walki. Po kilku dniach lekarze dodali chemioterapię, a Tomek jest już na drugim protokole leczenia. Każdy etap to nowe wyzwanie, które chłopiec znosi z ogromną dzielnością. Choć większość świata rodziny przeniosła się do szpitalnej sali, w domu czeka na Tomka jego 11-letnia siostra. Rodzeństwo, które jeszcze niedawno razem się bawiło i dzieliło codzienność, dziś musi funkcjonować osobno. Tęsknią za sobą bardzo – każda rozmowa przez telefon, każda wiadomość i każde spotkanie są dla nich bezcenne. Tomek często pyta o siostrę, a ona odlicza dni do chwili, gdy znów będą mogli być razem. Ogromnym wsparciem są w tym wszystkim babcia i dziadek, którzy pomagają utrzymać codzienność wtedy, gdy świat wywrócił się do góry nogami – to dzięki ich obecności, trosce i poświęceniu mama może być przy Tomku podczas leczenia. Przed chorobą Tomek był pełnym energii, radosnym chłopcem, który uwielbiał spędzać czas z rówieśnikami, a każdy dzień przynosił mu nowe przygody i powody do uśmiechu. Jedną z jego największych pasji była jazda na rowerze – kochał aktywność i dziecięcą beztroskę. Dziś bardzo tęskni za kolegami, przedszkolem i chwilami, które jeszcze niedawno były jego codziennością. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 22 721 zł – kwotę, która realnie odciąża rodzinę w mierzeniu się z rosnącymi kosztami leczenia i pozwala mamie spokojniej trwać przy synu na każdym etapie terapii. To wsparcie, które przybliża Tomka do tego, na co czeka najbardziej – do powrotu do zdrowia, do siostry i do beztroskich dni spędzanych na rowerze z kolegami.