Diss na Raka
Historie
Historie

Alan Bojkowski

Alan od 2019 roku toczy długą walkę z guzem mózgu, czyli gwiaździakiem śluzowatokomórkowym, ma za sobą cztery operacje i mierzy się z ich następstwami. Mimo wszystko w lepszych chwilach wraca do ukochanej piłki nożnej, a w domu potrafi godzinami zgłębiać świat komputerów, z cierpliwością odkrywając, jak wszystko działa od środka.
Wszystko zaczęło się w 2019 roku. Atak padaczki u Alana przyszedł nagle, bez ostrzeżenia, jakby ktoś wyrwał rodzinie grunt spod nóg w środku codzienności. Potem zaczęły się badania, a obrazy pokazały coś niepokojącego w głowie chłopca. Niedługo później przyszła pierwsza operacja, której towarzyszył ogromny, trudny do opisania strach, jakby każda myśl kończyła się pytaniem: co będzie dalej? Każda minuta oczekiwania dłużyła się wtedy w nieskończoność. To był początek długiej i wymagającej drogi, która trwa do dziś. Obecnie Alan jest po czterech operacjach, a każda z nich przyniosła inną diagnozę. Dziś chłopiec mierzy się z pilomyxoid astrocytoma G1, czyli gwiaździakiem śluzowatokomórkowym. Od początku leczenia kilkukrotnie stwierdzono progresję zmiany, a Alan zmaga się również z niedowładem prawej kończyny górnej i dolnej, który pojawił się po jednej z operacji, oraz z padaczką. Raz w tygodniu rodzina jeździ do szpitala, by chłopiec przyjął intensywną chemioterapię, która ma trwać około dziesięciu tygodni. Następnie lekarze planują wdrożyć roczne leczenie podtrzymujące, a w sierpniu zaplanowany jest rezonans kontrolny, który pokaże, czy obecna terapia działa. Dziś mama jest z Alanem w domu i towarzyszy mu w każdej chwili. Trzyma za rękę, kiedy tego potrzebuje, dużo rozmawiają, a w lepszych chwilach razem się śmieją. Ze względu na chorobę syn potrzebuje pomocy w wielu czynnościach, dlatego mama nie może podjąć pracy. W domu jest również 11-letni brat Alana. Chłopcy bardzo się kochają i spędzają ze sobą każdą wolną chwilę, a brat bardzo się o Alana martwi i tęskni, kiedy nie ma go w domu. W tych lepszych chwilach Alan wraca do piłki nożnej, która sprawia, że na jego twarzy pojawia się radość, a kiedy jest w domu, potrafi godzinami zanurzać się w świecie komputerów, czyta, obserwuje i odkrywa krok po kroku, jak wszystko działa od środka. Z cierpliwością składa w głowie kolejne elementy tej układanki, jakby próbował zrozumieć nie tylko technologię, ale też porządek, który w niej panuje. Koszty związane z bieżącym leczeniem są coraz trudniejsze do udźwignięcia dla rodziny. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 29 619 zł, a zatem kwotę, która domyka zbiórkę i realnie odciąża bliskich na tej długiej, trwającej już od lat drodze leczenia. To wsparcie, dzięki któremu mama może z większym spokojem towarzyszyć synowi, a Alan przybliżać się do poprawy zdrowia i do tego, co daje mu najwięcej radości: do gry w piłkę i do fascynującego świata komputerów, który odkrywa z niegasnącą ciekawością.