Diss na Raka
Historie
Historie

Alicja Hapke

Ala ma 2 latka. Zwykła wizyta u lekarza z powodu kaszlu doprowadziła do wykrycia guza Wilmsa prawej nerki. Dziewczynka jest już po założeniu portu i w trakcie chemioterapii, a przed nią jeszcze dwa tygodnie leczenia przedoperacyjnego oraz operacja usunięcia nerki zajętej przez guz.

Do lekarza rodzice poszli z powodu kaszlu Ali. To miała być zwykła wizyta, badanie, może recepta i szybki powrót do zdrowia. Podczas badania lekarka wyczuła jednak w brzuszku córeczki guz. Jedna chwila wystarczyła, żeby rutynowa wizyta zamieniła się w początek strachu, który od tamtej pory towarzyszy rodzinie w każdym kolejnym dniu leczenia. Najbardziej boli moment, w którym choroba przestaje być odległym lękiem i staje się diagnozą własnego dziecka, zwłaszcza tak małego i bezbronnego.

6 sierpnia 2026 roku Alicji założono port, przez który może otrzymywać leczenie. Z sześciotygodniowego etapu chemioterapii cztery tygodnie rodzina ma już za sobą, a każdy kolejny przybliża ich do operacji usunięcia guza wraz z nerką. Rodzice wiedzą, że ten zabieg jest konieczny i że po nim leczenie się nie skończy, ratują życie swojego dziecka, ale cena tego leczenia jest ogromna.

Ten etap leczenia rodzina spędza w szpitalu w Olsztynie, oddalonym od ich Iławy o 70 kilometrów. Ten dystans ma swoją cenę, cenę rozłąki z tatą i pięcioletnią córką Zuzą. Życie jest dziś podzielone na dwa miejsca i dwie dziewczynki, które potrzebują rodziców jednocześnie, jedno dziecko trzeba przytulić w szpitalu, drugie ukoić w tęsknocie w domu. Zuza bardzo przeżywa chorobę Ali i rozstania z mamą.

Codzienność wymaga dziś od rodziny wielu poświęceń, także zawodowych, co mocno wpływa na ich sytuację finansową. Mama jest cały czas przy Ali, a tata również nie może w pełni pracować, musząc zajmować się starszą córką i organizować życie między domem a szpitalem. Z każdym tygodniem rodzina coraz mocniej czuje lęk o płynność finansową. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 26 200 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie odciąża rodzinę na tym wymagającym etapie leczenia, w tym przed nadchodzącą operacją. To wsparcie, dzięki któremu rodzice mogą z mniejszym lękiem o codzienne wydatki przejść przez ten czas i skupić się na tym, co najważniejsze, na zdrowiu Ali.