Wszystko zaczęło się w 2024 roku, kiedy tata Anety usłyszał diagnozę córki: chłoniak. To był czas, który trudno opisać słowami: szpitalne korytarze stały się codziennością, wyniki badań wyznaczały rytm dni, a każda wizyta u lekarza niosła ze sobą nadzieję i strach jednocześnie. Po długiej i wyczerpującej walce przyszła jednak ulga, bo chorobę udało się pokonać. Przez pewien czas życie zaczęło powoli wracać do normy; kontrole co dwa czy trzy miesiące stały się tylko rutyną, a w sercu pojawiła się wiara, że najgorsze jest już za nimi. Niestety, podczas majowej kontroli pojawiło się coś niepokojącego. Badania wykazały zmianę, a potem przyszła kolejna diagnoza: ostra białaczka szpikowa. Świat rodziny znów zatrzymał się w miejscu. Anetka została pilnie przetransportowana z Lublina do Wrocławia, do Przylądka Nadziei, gdzie rozpoczęło się kolejne leczenie. Dziś jej codzienność to szpitalne sale, procedury medyczne i czekanie na każdy kolejny krok terapii. Po raz drugi na drodze, którą, jak wierzyli, mieli już za sobą. W tym wszystkim Anetka nie jest sama. Przy niej jest tata oraz babcia, która daje siłę swoją obecnością i spokojem. W domu czeka siostra, bardzo bliska Anecie, łączy je wyjątkowa więź, a ich rozmowy, wspólne chwile i codzienność zostały nagle przerwane, przez co tęsknota stała się częścią każdego dnia. Ta rodzina przeszła już bardzo wiele, bo w 2023 roku, po walce z nowotworem, odeszła mama dziewczynek. Tym mocniej dziś wszyscy trzymają się razem, wspierając Anetkę w jej walce. Mimo choroby Anetka wciąż znajduje w sobie małe iskierki nastoletniej radości. Lubi szydełkować, tworzyć i oglądać filmy wideo, które choć na chwilę pozwalają jej przenieść się w inny świat. To właśnie te drobne pasje pokazują, kim jest naprawdę, czyli twórczą, wrażliwą nastolatką, której choroba nie odebrała ani wyobraźni, ani pogody ducha. Dziś jej tata mierzy się nie tylko z chorobą córki, ale także z ogromnymi kosztami związanymi z leczeniem. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 30 000 zł, a zatem kwotę, która realnie odciąża rodzinę i daje jej odrobinę oddechu na tej trudnej, powtórnej drodze leczenia. To wsparcie, dzięki któremu bliscy mogą z większym spokojem trwać przy Anetce, a nastolatka skupić się na tym, co najważniejsze: na powrocie do zdrowia i do zwykłych, twórczych chwil, które dają jej radość każdego dnia.