11 lipca 2026 roku Anię zaczął boleć brzuch, pojawiła się też gorączka. Mama pojechała z nią na ostry dyżur, skąd dziewczynka trafiła najpierw do szpitala w Opolu na badanie USG. Wyniki krwi okazały się na tyle niepokojące, że jeszcze tego samego dnia Ania została przewieziona transportem medycznym do specjalistycznego ośrodka onkologicznego we Wrocławiu. Diagnoza padła bardzo szybko, białaczka limfoblastyczna. Zaplanowany na dwa dni później urlop nad morzem zamienił się w początek długiego leczenia, a życie całej rodziny zmieniło się w ciągu kilku godzin. Na miejscu Ania przeszła szereg badań, w tym punkcję szpiku, która na szczęście wykazała, że szpik pozostaje czysty. Wymagała też przetoczenia płytek krwi. Obecnie przebywa z mamą na oddziale o wzmożonym nadzorze, a jej wyniki powoli się stabilizują, co daje nadzieję na rychłe przeniesienie na zwykły oddział onkologii. Ania rozpoczęła już pierwszy protokół chemioterapii, trwający aż dwadzieścia osiem dni, przez które razem z mamą nie opuszcza szpitala. Przed nią jeszcze około dwa lata leczenia, obejmującego kolejne cykle chemioterapii oraz sterydoterapię. To dopiero początek bardzo wymagającej walki, w której Ania będzie potrzebować ogromnego wsparcia, zarówno medycznego, jak i emocjonalnego. Mama Ani obecnie przebywa na urlopie, by móc być stale przy córce. Rodzice Ani nie są razem, ale oboje dzielą się opieką nad córką w tym trudnym czasie. W domu została starsza, trzynastoletnia siostra Wiktoria, którą teraz opiekuje się babcia. Wiktoria jest bardzo blisko związana z młodszą siostrą i mocno przeżyła wiadomość o jej chorobie, boi się o jej zdrowie i tęskni za nią oraz za mamą podczas tej długiej rozłąki. Diagnoza była dla Ani ogromnym wstrząsem. Przez pierwsze dni nie chciała jeść, bała się zabiegów i tego, co ją czeka, w tym utraty włosów. Powoli jednak oswaja się z nową sytuacją i odzyskuje część swojej pogody ducha, potrafi już nawet żartować. To pokazuje, jak wielką siłę ma w sobie ta mała dziewczynka. Środki ze zbiórki zostaną przeznaczone na nierefundowane leki, dojazdy na leczenie, opiekę psychologiczną oraz późniejszą rehabilitację. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 16 544 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i stanowi realne wsparcie dla Ani na tej dopiero rozpoczynającej się, długiej drodze do zdrowia, oraz ulgę dla jej rodziny, która musi na nowo poukładać całe swoje życie. To wsparcie, dzięki któremu bliscy mogą przejść przez ten czas z poczuciem, że nie są w nim sami, a Ania zyskuje szansę, by z pogodą ducha, którą powoli odzyskuje, przejść przez leczenie i wrócić do zdrowia oraz do siostry Wiktorii, za którą tak tęskni.