Początek choroby Tosi nie zapowiadał dramatycznej diagnozy. Infekcja układu moczowego, ból pleców, później kolejne objawy – gorączka, wymioty i ból ręki. Początkowo wszystko tłumaczono infekcją lub skutkiem upadku. Dopiero pogarszające się wyniki krwi wzbudziły niepokój. Po tygodniu Tosia trafiła na oddział hematologii. Badanie szpiku potwierdziło diagnozę: ostra białaczka limfoblastyczna B-komórkowa. Od tego momentu życie dziewczynki całkowicie się zmieniło. Za Tosią są już biopsje szpiku, punkcje lędźwiowe oraz zabieg założenia cewnika Broviaca. Leczenie zostało rozpisane na około dwa lata i obejmuje intensywną chemioterapię, którą Tosia już rozpoczęła. Większość czasu spędza w szpitalu. W domu była tylko przez kilka dni. Na oddziale towarzyszy jej mama, a tata codziennie dojeżdża, by być przy córce choć przez chwilę. Rodzina funkcjonuje w izolacji, a rozłąka z bliskimi i rodzeństwem jest jednym z najtrudniejszych elementów tej sytuacji. Organizm Tosi zaczyna reagować na leczenie pierwszymi powikłaniami, które wymagają dalszej diagnostyki. Każdy dzień to kolejne badania, kroplówki i ogromne zmęczenie, z którym musi mierzyć się tak małe dziecko. Mimo wszystko Tosia wciąż próbuje być dzieckiem. Lubi malować, układać puzzle, grać w planszówki i oglądać bajki. To właśnie te chwile przypominają, o co toczy się ta walka. Do zamknięcia zbiórki Tosi przeznaczono 11 926 zł, które zostaną wykorzystane na leczenie, dojazdy, rehabilitację oraz codzienne wsparcie w trakcie terapii.