Na początku czerwca wszystko zaczęło się od pozornie zwykłego bólu głowy. Fabian coraz częściej mówił, że boli go głowa, a jego mama czuła, że coś jest nie tak. Nie chciała czekać ani przez chwilę, dlatego od razu udali się do lekarza pierwszego kontaktu. Lekarz, po wysłuchaniu jej obaw, potraktował sytuację bardzo poważnie. Fabian przeszedł szereg badań, w tym badanie obrazowe, i to właśnie ono pokazało niepokojące zmiany w jego główce. Mama doskonale pamięta tamten moment, strach pojawił się natychmiast. W jednej chwili wszystko, co do tej pory było codziennością, przestało mieć znaczenie, a w jej głowie nieustannie powracało tylko jedno pytanie, dlaczego jej synek. Już 17 czerwca Fabian trafił na salę operacyjną, gdzie lekarze podjęli się usunięcia guza. Godziny spędzone pod drzwiami bloku operacyjnego były jednymi z najdłuższych w życiu mamy. Czekała na każdą wiadomość od lekarzy, mając nadzieję, że usłyszy dobre informacje. W tym czasie otrzymała również diagnozę, czyli guz mózgu, ependymoma II stopnia. Dziś rodzina nadal jest w szpitalu, a mama każdy dzień spędza przy synku. Trzyma go za rękę, przytula i powtarza, że wszystko będzie dobrze, starając się być dla niego spokojem i siłą, nawet wtedy, gdy sama odczuwa ogromny lęk. Lekarze zaplanowali rozpoczęcie radioterapii na 7 sierpnia. To kolejny ważny krok w walce o zdrowie Fabiana. Jeszcze niedawno Fabian był pełnym energii chłopcem. Uwielbiał treningi judo, jazdę na rowerze, grę w piłkę nożną i bieganie, a przy tym zawsze z zaangażowaniem chodził do szkoły i bardzo dobrze się uczył. Choroba odebrała mu jednak coś, czego nikt nie powinien tracić, bo Fabian przestał mówić. Mama bardzo przeżywa każdą chwilę, kiedy nie mogą swobodnie porozmawiać, wierzy jednak, że dzięki leczeniu i opiece specjalistów jej synek będzie miał szansę odzyskać to, co zabrała choroba. Już dziś mama wie, że przed nimi długa droga, a koszty związane z leczeniem Fabianka są bardzo wysokie i nie jest w stanie sama im sprostać. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 29 900 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie odciąża mamę na dalszym etapie leczenia, w tym przed nadchodzącą radioterapią. To wsparcie, dzięki któremu może z większym spokojem skupić się na tym, co najważniejsze, czyli na walce o zdrowie synka, i wierzyć, że Fabian odzyska to, co zabrała choroba, oraz wróci do tego, co kocha najbardziej, czyli do judo, roweru i beztroskiej dziecięcej energii.