Wszystko zaczęło się od siniaków. W połowie października 2025 roku Filip zauważył na swoim ciele liczne ślady, które pojawiały się bez żadnego urazu. Początkowo nic nie wskazywało na poważną chorobę. Nie było gorączki, osłabienia ani innych alarmujących objawów. Mama chłopca postanowiła jednak wykonać kontrolną morfologię. To właśnie ona zmieniła wszystko. Wyniki badań wykazały skrajnie podwyższony poziom leukocytów. Kilka dni później, po konsultacji z lekarzem rodzinnym, Filip został pilnie skierowany do szpitala w Trzebnicy. W tym czasie pojawił się również silny ból w prawej pachwinie, który dodatkowo budził niepokój lekarzy. W sterylnej ciszy szpitalnej sali po raz pierwszy padło podejrzenie białaczki. Jeszcze tego samego dnia Filip został przewieziony karetką do Przylądka Nadziei we Wrocławiu, gdzie rozpoczęła się szczegółowa diagnostyka. Pobranie szpiku kostnego, tomografia komputerowa, badania okulistyczne, kardiologiczne oraz USG całego ciała pozwoliły lekarzom potwierdzić diagnozę. Przewlekła białaczka szpikowa. Dla rodziny był to moment całkowicie zmieniający codzienność. Ból w pachwinie okazał się skutkiem krwiaka uciskającego na nerw, co znacząco utrudniło Filipowi poruszanie się i wymagało dalszych konsultacji chirurgicznych. Lekarze zdecydowali o wdrożeniu leczenia w postaci chemioterapii doustnej, która pozwala ograniczyć część hospitalizacji, ale nadal wymaga stałej kontroli i ogromnej czujności. Życie rodziny nagle zaczęło toczyć się między domem a szpitalem. Każde badanie, każda wizyta i każdy wynik stały się źródłem napięcia oraz niepewności o przyszłość. Choroba dotknęła również młodszą siostrę Filipa, która bardzo przeżywa nagłą zmianę codzienności i lęk o zdrowie brata. Mimo choroby Filip stara się nie tracić siebie. Kocha koszykówkę, gry komputerowe i wypady na quady z kolegami. Interesuje się nauką i marzy o tym, by w przyszłości zostać mechatronikiem. Dziś jednak jego codzienność wygląda zupełnie inaczej. Regularne kontrole, leczenie i skutki choroby sprawiły, że zwykłe życie nastolatka musiało zejść na dalszy plan. Rodzina walczy o to, by Filip mógł wrócić do świata, który jeszcze niedawno wydawał się czymś całkowicie oczywistym. Zebrane środki przeznaczone zostaną na nierefundowane leki, rehabilitację oraz specjalistyczną opiekę medyczną i psychologiczną, która pomoże Filipowi bezpiecznie przejść przez leczenie i odzyskać stabilność po diagnozie. Dzięki wspólnej akcji przekazano na rzecz Filipa kwotę 6 382 zł, co pozwoliło zamknąć zbiórkę i realnie wesprzeć go w leczeniu, rehabilitacji oraz codziennej walce o powrót do spokojnej przyszłości.