Historia Frania zaczęła się od niepozornej zmiany na skórze, którą początkowo uznano za naczyniaka. Niestety, kolejne tygodnie przyniosły niepokojące zmiany, a w styczniu 2026 roku padła diagnoza: mięsak, złośliwy nowotwór tkanek miękkich. Od tego momentu Franio, mając zaledwie kilka miesięcy, stał się pacjentem onkologicznym. Przeszedł już liczne badania, biopsję, przetoczenia krwi oraz kolejne cykle chemioterapii. Jego leczenie wciąż trwa, a organizm musi mierzyć się z ogromnym obciążeniem. Ostatnie tygodnie przyniosły zarówno nadzieję, jak i ogromne napięcie. Po siedmiu tygodniach hospitalizacji Franio na chwilę wrócił do domu, jednak jego stan szybko się pogorszył. Konieczny był pilny powrót do szpitala i dramatyczna interwencja – w płucu zgromadził się płyn, który zagrażał jego życiu. Po zabiegu stan Frania się ustabilizował, ale nadal wymaga intensywnej opieki i dalszego leczenia. Pojawiła się też ważna informacja – guz się zmniejsza, co daje realną nadzieję, że terapia przynosi efekty. Jednocześnie wciąż trwają specjalistyczne badania genetyczne, które pozwolą dobrać najskuteczniejsze leczenie. Mama Frania nie opuszcza go ani na chwilę, czuwając przy jego łóżeczku w szpitalu. W domu czeka jego kilkuletnia siostra, która każdego dnia uczy się funkcjonować w tej trudnej rzeczywistości. To walka, która nie powinna dotyczyć niemowlęcia, a jednak trwa dzień po dniu. Dzięki wsparciu w ramach akcji udało się uzupełnić brakującą kwotę 23 388 zł, co pozwala rodzinie skupić się na tym, co najważniejsze – leczeniu i ratowaniu życia Frania.