Diss na Raka
Historie
Historie

Jakub Petrus

Kuba to mały chłopiec, u którego guz nerki wykryto zupełnie przypadkiem, podczas kontroli po niegroźnym uderzeniu w głowę. Dziś walczy ze złośliwym nowotworem nerki, przechodząc chemioterapię przed zaplanowaną na lipiec operacją. Wraz z mamą przebywa w szpitalu, który stał się ich drugim domem.
W sierpniu 2025 roku Kuba podczas zabawy uderzył się w głowę. Rodzice pojechali z nim do szpitala na kontrolę, by upewnić się, że nic się nie stało. Dla bezpieczeństwa wykonano wiele badań, a jedno z nich pokazało niewielką zmianę w lewej nerce. Rodzina usłyszała, że najprawdopodobniej nie jest to nic groźnego i wystarczy ją obserwować. Kolejna kontrola, kilka miesięcy później, pokazała jednak, że zmiana się powiększyła. Nadal jednak padały słowa, że to normalne i nie ma się czym martwić. Podczas następnego USG lekarz zamilkł na dłuższą chwilę. Wtedy rodzice usłyszeli, że w lewej nerce ich syna znajduje się guz o wielkości około 5 centymetrów. Świat zatrzymał się w jednej sekundzie, a pojawiły się strach, niedowierzanie i tysiące pytań naraz. Kuba został pilnie skierowany do Przylądka Nadziei we Wrocławiu, gdzie badania wykazały drugiego guza, a niedługo później padła informacja, że zmiana ma charakter złośliwy. Od tego momentu rodzina podporządkowała wszystko leczeniu synka. Kuba rozpoczął chemioterapię – pierwszą otrzymał we Wrocławiu, kolejne w Kielcach. Patrzenie na własne dziecko, które musi przechodzić tak trudne leczenie, jest doświadczeniem, którego nie da się opisać słowami. Na początku czerwca przyszły nowe informacje: mniejszy guz zareagował na chemioterapię, ale większy minimalnie urósł, dlatego lekarze podjęli decyzję o zmianie leczenia. Inna chemioterapia tylko nieznacznie osłabiła jednak większego guza. W lipcu Kubę czeka operacja usunięcia guza razem z lewą nerką. Specjaliści będą mogli wtedy pobrać materiał do badania histopatologicznego, po którym dobiorą odpowiednie leczenie pooperacyjne. To ważny i trudny krok, do którego rodzina zmierza dzień po dniu, z nadzieją wpisaną w każdy kolejny etap. Dodatkowo Kuba od urodzenia zmaga się z problemami ze wzrokiem, co czyni jego drogę jeszcze bardziej wymagającą. Obecnie mama przebywa z synkiem w szpitalu, który stał się ich drugim domem. Koszty związane z leczeniem syna z każdym tygodniem stają się coraz większe i znacząco przekraczają możliwości rodziny. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 30 000 zł, czyli kwotę, która domyka zbiórkę i realnie odciąża bliskich przed nadchodzącą operacją i dalszym leczeniem. To wsparcie, dzięki któremu rodzice mogą z większym spokojem towarzyszyć Kubie w jego walce i wierzyć, jak sami mówią, że dzięki leczeniu i ludziom o wielkich sercach ich synek odzyska zdrowie.