Jeszcze kilka miesięcy wcześniej życie Julii wyglądało zupełnie inaczej. Sport, aktywność, codzienne obowiązki i plany na przyszłość były czymś naturalnym. Wszystko zaczęło zmieniać się bardzo powoli i niemal niezauważalnie. Najpierw pojawiły się bóle piszczeli i coraz większe zmęczenie. Wyniki sportowe zaczęły wyraźnie spadać, ale nic nie wskazywało jeszcze na chorobę nowotworową. Dopiero kolejne badania krwi pokazały, że organizm Julii dzieje się coś bardzo poważnego. 3 października padła diagnoza: ostra białaczka limfoblastyczna. Choroba była już bardzo zaawansowana, bowiem komórki nowotworowe stanowiły aż 99,5% szpiku. Kilka dni później Julia rozpoczęła intensywne leczenie. Pierwsze dwa miesiące spędziła nieprzerwanie w szpitalu, gdzie wdrożono agresywną terapię przeciwnowotworową opartą na wielolekowych cyklach chemioterapii. Organizm od początku reagował bardzo ciężko. Pojawiła się głęboka cytopenia, a leczenie dodatkowo skomplikował pourazowy krwiak nadtwardówkowy, który wymusił zmiany w terapii i przesunięcie części procedur medycznych. W trakcie leczenia Julia przeszła również zakażenie COVID-19, co jeszcze bardziej osłabiło jej organizm. Dziś znajduje się na etapie drugiej konsolidacji leczenia według protokołu PALG ALL7 <55 r.ż. Ph(-). To jeden z najbardziej wyczerpujących etapów terapii. Ostatnie tygodnie przyniosły kolejne komplikacje – powikłania po nakłuciu lędźwiowym oraz bardzo silną reakcję organizmu na chemioterapię. Największym zagrożeniem pozostaje obecnie bardzo niska odporność. Nawet drobne infekcje mogą stanowić realne niebezpieczeństwo i znacząco komplikować leczenie. Wyniki krwi wciąż nie odbudowują się prawidłowo, dlatego Julia wymaga stałej kontroli, licznych przetoczeń krwi i płytek oraz intensywnego wsparcia farmakologicznego. W ciągu ostatnich miesięcy szpital stał się jej codziennością. Łącznie spędziła tam już ponad trzy miesiące tylko w tym roku. Za nią 28 podań chemioterapii, dziesiątki kroplówek, antybiotyków, sterydów i niezliczona liczba procedur medycznych. Choroba całkowicie zmieniła także życie jej najbliższych. Julia musiała zrezygnować z pracy i wrócić do domu rodzinnego. Z dnia na dzień świat skurczył się do leczenia, kontroli wyników i oczekiwania na kolejne etapy terapii. Mimo ogromnego wyczerpania Julia każdego dnia walczy o odzyskanie zdrowia i możliwość powrotu do normalnego życia. Wsparcie ludzi stało się dla niej ogromnym źródłem siły w najtrudniejszych momentach tej drogi. Dzięki wspólnej akcji udało się przekazać na rzecz Julii kwotę 14 625 zł, co pozwoliło zamknąć zbiórkę i wesprzeć ją w dalszym leczeniu oraz codziennej walce o powrót do zdrowia.