Kiedy Kamil zaczął czuć zmęczenie i osłabienie, jego mama nie przypuszczała, że to coś groźnego. Chłopiec stracił apetyt, waga mu lekko spadła, a ona myślała, że jest po prostu przemęczony albo rozwija się jakaś infekcja. Chciała wierzyć, że to nic poważnego i za kilka dni wszystko wróci do normy. Z każdym dniem objawy się jednak nasilały, a rozpoznanie utrudniały przewlekłe schorzenia, z którymi Kamil zmaga się od lat. Początkowo lekarze sądzili, że jego złe samopoczucie wiąże się z ich zaostrzeniem. Przełom nastąpił, gdy siostra Kamila zauważyła, że brat skarży się na ból w okolicy obojczyka. To właśnie wtedy dostrzeżono zmianę w okolicy węzła chłonnego. Po wielu specjalistycznych badaniach lekarze zdecydowali o biopsji, a jej wynik przyszedł szybko: chłoniak Hodgkina w II stadium. To był moment, którego mama nie zapomni do końca życia, gdyż czuła, jak jej świat zatrzymuje się w jednej chwili i nie mogła uwierzyć, że ta diagnoza dotyczy jej dziecka. W jednej sekundzie dotychczasowe życie rodziny przestało istnieć, a wszystkie myśli i siły skierowali na jedno: walkę o zdrowie Kamila. Niedługo później chłopiec miał założonego Broviaca i rozpoczął leczenie. Obecnie jest w trakcie drugiego cyklu chemioterapii i otrzymuje także wiele innych leków, w tym sterydy. Każdy kolejny dzień przynosi nowe wyzwania, a terapia, choć daje nadzieję, wiąże się również z wieloma skutkami ubocznymi. To jednak nie wszystko, bo Kamil każdego dnia zmaga się także z atopowym zapaleniem skóry, astmą oskrzelową i alergią – wszystkie te choroby sprawiają, że leczenie jest jeszcze trudniejsze i wymaga ogromnej ostrożności. Ze względu na intensywną terapię Kamil naprzemiennie przebywa w domu i w szpitalu, a mama i tata dzielą się opieką tak, aby nigdy nie był sam. Choroba całkowicie zmieniła ich codzienność i bardzo wpłynęła na życie zawodowe rodziców, bowiem dziś wszystko podporządkowane jest leczeniu syna. Ogromnym wsparciem dla Kamila jest jego siostra Patrycja, która z ogromną troską towarzyszy bratu w tej trudnej drodze, dodaje mu sił i każdego dnia pokazuje, jak wielką moc ma rodzeństwo trzymające się razem bez względu na wszystko. Przed chorobą Kamil uczył się w szkole o profilu motoryzacyjnym, bo samochody są jego największą pasją. Kiedy tylko czuje się trochę lepiej, z ogromnym zainteresowaniem czyta nowości i ciekawostki z motoryzacji, które choć na chwilę pozwalają mu oderwać myśli od szpitalnych sal. Dziś musi jednak unikać miejsc, w których występują pyły i inne czynniki zagrażające jego osłabionemu organizmowi, przez co nawet zwykłe wyjście z domu wymaga rozwagi i ostrożności. Koszty bieżącego leczenia Kamila są bardzo wysokie i przekraczają możliwości finansowe rodziny. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 14 507 zł, a zatem kwotę, która domyka zbiórkę i realnie odciąża bliskich na dalszych, wymagających etapach terapii. To wsparcie, dzięki któremu rodzice mogą z większym spokojem towarzyszyć synowi w jego walce, a Kamil przybliżać się do powrotu do zdrowia, do ukochanej motoryzacji i do zwyczajnego życia, o którym dziś tak bardzo marzy.