Diss na Raka
Historie
Historie

Klara Pięciak

Klara ma zaledwie 2 latka. Objawy, które początkowo wyglądały na zapalenie uszu, okazały się sygnałem guza mózgu, medulloblastomy. Po operacji, podczas której udało się usunąć większość guza, Klara przechodzi teraz chemioterapię, a przed nią jeszcze około półtora roku niezwykle trudnej walki.

W czerwcu Klara zaczęła skarżyć się na ból głowy. Rodzice zauważyli u niej też problemy z równowagą i coraz większą senność, co początkowo wiązali z zapaleniem uszu, na które była leczona. Po pewnym czasie dołączyły także problemy żołądkowe. Czuli coraz większy niepokój, dlatego na początku lipca, w środku nocy, trafili z Klarą na SOR w Gdańsku. Badanie tomografem komputerowym trwało tylko chwilę, ale wynik zmienił całe ich życie, w głowie dwuletniej córeczki znajdował się guz o średnicy około 3 centymetrów. To był moment, którego rodzice nie zapomną do końca życia, świat zatrzymał się w jednej sekundzie. Klara została przyjęta na oddział chirurgii dziecięcej. W asyście neurochirurga odbarczono guza i założono drenaż komorowo-zewnętrzny, a następnie rodzinę przetransportowano do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Niedługo później Klara została zakwalifikowana do operacji, podczas której lekarzom udało się usunąć większość guza. Niestety wyniki badania histopatologicznego wskazały na medulloblastomę, złośliwy nowotwór mózgu. Rodzice usłyszeli diagnozę, której nie da się opisać słowami. 8 lipca Klarę przeniesiono na oddział onkologii, gdzie rozpoczęła chemioterapię. Obecnie zaplanowano cztery cykle chemioterapii, następnie radioterapię, a później kolejne cykle leczenia. Rodzina wie, że przed nią około półtora roku niezwykle trudnej walki. Obecnie córka zmaga się z obrzękiem szyi, głównym powikłaniem po operacji, wymagającym regularnych punkcji, a istnieje ryzyko kolejnej operacji związanej z leczeniem wodogłowia. Dodatkowo Klara dostała leukopenię, nie chce jeść ani pić, dlatego lekarze rozważają żywienie pozajelitowe. Mama nie opuszcza córki ani na chwilę, a tata pracuje i wspiera rodzinę, jak tylko może. Szpital stał się ich drugim domem. Przed chorobą Klara była niezwykle energicznym dzieckiem, uwielbiała ruch i zabawę, a dziś bardzo brakuje jej kontaktu z rówieśnikami ze żłobka. Mierzy się z ogromnym strachem, nie rozumiejąc, dlaczego musi znosić kolejne badania i bolesne procedury. Koszty związane z leczeniem są bardzo wysokie, a rodzina pragnie również skonsultować chorobę Klary ze specjalistami z zagranicy. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 194 293 zł. To jedna z największych kwot, jakie udało się przekazać w ramach naszej akcji i realne wsparcie dla Klary na tej długiej i wymagającej drodze leczenia. To wsparcie, dzięki któremu rodzina może z większą nadzieją prowadzić córeczkę przez kolejne etapy walki i wierzyć, że wróci ona do dzieciństwa, które choroba tak nagle jej odebrała.