Diss na Raka
Historie
Historie

Leon Porczyński

Leon miał zaledwie 6 lat, kiedy po raz pierwszy usłyszał rozpoznanie ostrej białaczki limfoblastycznej z hipereozynofilią. Dziś choroba ponownie dała o sobie znać, a przed chłopcem droga prowadząca do przeszczepu szpiku. Rodzice po raz kolejny muszą znaleźć w sobie siłę, by przeprowadzić Leona przez tę trudną walkę.

Infekcja. Początkowo wszystko właśnie na nią wskazywało. Leon był osłabiony, gorączkował, skarżył się na ból szyi i nóżek. Rodzice czekali na poprawę samopoczucia, ale ona nie nadchodziła. Zaczęli szukać odpowiedzi i wykonywać kolejne badania, a rozpoczęta diagnostyka doprowadziła do rozpoznania ostrej białaczki limfoblastycznej z hipereozynofilią. Tak rozpoczął się czas leczenia, długich hospitalizacji i lęku, który od tamtej chwili towarzyszył rodzinie każdego dnia. Wznowa. Ciężar tego słowa ponownie odebrał rodzicom oddech. Po wszystkim, co Leon już przeszedł, choroba znów stała się obecna w ich życiu, a mozolnie odbudowywany świat znów zaczyna się rozpadać. Przed rodziną bardzo wymagająca droga, której celem jest przeszczep szpiku. To dziś najdalsza perspektywa, do której próbują dojść krok po kroku, a najważniejszy jest teraz najbliższy dzień i najbliższe badanie. Każdy zakończony etap przybliża Leona do przeszczepu i daje rodzinie nadzieję, że są o krok bliżej jego zdrowia. Obecnie większość czasu rodzina spędza w szpitalu CKD w Łodzi, starając się, aby przy Leonie zawsze było jedno z rodziców. Choć leczenie syna jest teraz najważniejsze, życie poza szpitalem nie zatrzymuje się w miejscu, a w domu uwagi i opieki potrzebuje rodzeństwo Leona. Każdy dzień wymaga planowania, dzielenia się obowiązkami i szukania sił tam, gdzie często już ich brakuje. Nie ma zwykłej codzienności, jest szpital, dom, dojazdy, czekanie i próba utrzymania rodziny w całości mimo rozłąki. Długie pobyty w szpitalu są trudne dla Leona, ale także dla jego sióstr, które bardzo za nim tęsknią i martwią się o jego zdrowie. Szczególnie trudna emocjonalnie jest ta sytuacja dla starszej córki, dla której choroba brata i zmiany w funkcjonowaniu całej rodziny są ogromnym obciążeniem. Rodzice próbują być przy każdym z dzieci, przy Leonie w szpitalu i przy jego siostrach, które również potrzebują poczucia bezpieczeństwa i bliskości. Leczenie wymaga ogromnej dyspozycyjności, trudno normalnie pracować, planować czy odpoczywać. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 49 980 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie wspiera rodzinę na tej wymagającej drodze prowadzącej do przeszczepu szpiku. To wsparcie, dzięki któremu rodzice mogą z większą siłą przeprowadzić Leona przez tę walkę i wierzyć, że leczenie doprowadzi do szczęśliwego zakończenia, po którym przyjdzie czas na normalność, za którą cała rodzina dziś tak bardzo tęskni.