Diss na Raka
Historie
Historie

Maksymilian Michalczyk

Maks to 17-letni chłopak, który mimo wielu lat leczenia wciąż potrafi cieszyć się spotkaniami z przyjaciółmi, wyjściami do kina, spacerami i odkrywaniem nowych miejsc. Jego walka z chorobą rozpoczęła się jednak już w dzieciństwie. W 2012 roku nawracające gorączki, bóle kości i brzucha doprowadziły do diagnozy neuroblastomy. Od tamtej pory Maks przeszedł wiele operacji i intensywnych terapii. Dziś nadal się leczy, a przed nim kolejny ważny etap – terapia nierefundowanym lekiem DFMO, którego koszt przekracza możliwości finansowe rodziny.
Wszystko zaczęło się w 2012 roku, kiedy u Maksa zaczęły pojawiać się nawracające gorączki. Z czasem dołączyły do nich bóle kości i brzucha, dlatego jego mama coraz bardziej martwiła się o zdrowie syna i szukała odpowiedzi na pytanie, co dzieje się z jej dzieckiem. Wkrótce przyszła diagnoza, która na zawsze zmieniła życie całej rodziny – neuroblastoma. Maks był wtedy jeszcze małym chłopcem, a przed nim rozpoczęła się długa i wymagająca droga leczenia. Przez kolejne lata przeszedł wiele bardzo obciążających terapii, w tym liczne cykle chemioterapii, dwie immunoterapie, dwie chemioimmunoterapie, dwa cykle naświetlań, dwa autoprzeszczepy oraz terapię MIBG. Konieczne były również liczne operacje. Każdy kolejny etap był dla jego organizmu ogromnym wysiłkiem i pozostawił po sobie skutki uboczne. Dziś Maks zmaga się między innymi z niedoczynnością nadnerczy, niedoczynnością tarczycy oraz nadciśnieniem tętniczym. Mimo upływu lat walka z chorobą wciąż trwa. Na co dzień Maks mieszka z rodziną w Olsztynie, a na leczenie dojeżdża do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Każdy taki wyjazd oznacza kolejne badania, oczekiwanie na wyniki i niepewność, z którą jego mama mierzy się od wielu lat, starając się jednocześnie dawać synowi jak najwięcej poczucia bezpieczeństwa. Choroba wpłynęła również na jego codzienność – w roku szkolnym Maks korzysta z zajęć indywidualnych, dostosowanych do jego sytuacji zdrowotnej. Kiedy jednak samopoczucie mu pozwala, stara się żyć jak każdy nastolatek. Lubi spotykać się z przyjaciółmi, chodzić do kina, spacerować i razem z mamą poznawać nowe miejsca. To właśnie te zwyczajne chwile pozwalają mu choć na moment oderwać myśli od leczenia i wielu lat spędzonych między szpitalami, badaniami i kolejnymi terapiami. Obecnie rodzina czeka na możliwość rozpoczęcia leczenia lekiem DFMO. Preparat nie jest refundowany, a koszt jego zakupu jest ogromny – celem zbiórki jest 2 000 000 zł. To kwota, której mama Maksa nie jest w stanie zgromadzić samodzielnie. Dlatego dziś prosi o wsparcie, które może umożliwić synowi kontynuowanie leczenia. Każda pomoc przybliża Maksa do kolejnego etapu terapii i daje mu szansę, by po czternastu latach walki nadal mógł robić to, co dla 17-latka powinno być najważniejsze – spotykać się z przyjaciółmi, chodzić do kina, odkrywać nowe miejsca i po prostu cieszyć się codziennością.