Do szpitala rodzina trafiła w nocy 30 września. Początkowo wszystko wskazywało na zwykłą infekcję, ale stan Marcela gwałtownie się pogarszał. Dzięki czujności rodziców i lekarki rodzinnej chłopiec trafił najpierw do szpitala w Chełmie, skąd po wstępnej morfologii został przewieziony karetką do Lublina. 3 października do diagnozy białaczki dołączyła sepsa – groźne powikłanie, które dodatkowo skomplikowało początek leczenia i sprawiło, że walka o zdrowie Marcela od pierwszych dni toczyła się na wielu frontach. Leczenie od początku było wymagające. Konieczne stały się liczne zabiegi: wielokrotne pobrania szpiku, założenie tymczasowego cewnika, a później cewnika Broviaca, którego z powodu sepsy nie można było wprowadzić od razu. Marcel przeszedł także przetoczenia krwi, płytek, immunoglobulin i koncentratu granulocytarnego, a obecnie kończy drugi protokół leczenia, na który składają się chemioterapia i sterydoterapia. Chemioterapię znosił dzielnie, mimo spadku parametrów. Sterydy dwukrotnie zmusiły go do głodówki ze względu na wysoki poziom trójglicerydów, a jego waga spadła do zaledwie 29 kilogramów. Przez dwa miesiące był leżący i wszystkiego musiał uczyć się od nowa, najpierw stawiał kroki przy łóżku, później z chodzikiem. Każdy z tych kroków to dowód ogromnej siły małego chłopca. W szpitalu Marcelowi towarzyszą na zmianę rodzice, czyli mama przebywa na zwolnieniu, tata na zasiłku rehabilitacyjnym. Chorobę bardzo przeżywa również brat Marcela, Wojciech. Największym wyzwaniem pozostaje jednak tęsknota, bo Marcel marzy o powrocie do szkoły, do kolegów i do domu, a droga do normalności jest jeszcze długa. Bo mimo wszystkiego Marcel jest typowym chłopcem, który kocha gry komputerowe, klocki Lego i czas spędzany z rówieśnikami, to właśnie te zwyczajne radości są dziś jego największym marzeniem i motywacją, by walczyć dalej. Środki ze zbiórki zostaną przeznaczone na specjalistyczną dietę, dojazdy, opiekę onkologiczną, hematologiczną i endokrynologiczną, fizjoterapię oraz opiekę psychologiczną. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 23 800 zł, kwotę, która realnie wspiera Marcela w tej długiej drodze do zdrowia i odciąża rodzinę na każdym jej etapie. To wsparcie, które pomaga oddać chłopcu to, co najważniejsze – jego dzieciństwo: świat klocków, gier i beztroskich chwil z kolegami, do którego z całych sił pragnie wrócić.