Marysia to dziewczynka, która przed chorobą uwielbiała bawić się zabawkami, przebierać w różne stroje i spędzać czas nad wodą oraz wśród zwierząt. Na początku maja spuchnięte udo doprowadziło do diagnozy nowotworu. Dziś Marysia jest w trakcie chemioterapii, a po operacji usunięcia guza uczy się na nowo chodzić.
Na początku maja mama Marysi zauważyła, że córeczce zaczęło puchnąć udo. Bardzo się zmartwiła i nie chciała czekać ani zastanawiać się, co może być przyczyną, dlatego od razu pojechały do lekarza. Lekarz dokładnie ją wysłuchał i zbadał Marysię, a jego obawy sprawiły, że dostały skierowania na kolejne badania. W ciągu tygodnia usłyszały diagnozę. Mama nie spodziewała się, że usłyszy słowo nowotwór. To był bardzo trudny czas, w którym bała się o zdrowie córki, o to, co przyniesie przyszłość i jak będzie wyglądało jej leczenie. W jednej chwili pojawiło się tak wiele pytań. Dziś Marysia jest w trakcie chemioterapii. Leczenie nie jest łatwe i pojawiły się skutki uboczne, żółtaczka, zapalenie trzustki oraz zakażenie przewodu pokarmowego. Każdy kolejny dzień przynosi nowe wyzwania i wymaga od rodziny dużo cierpliwości i siły. Na początku sierpnia Marysia przeszła operację usunięcia guza w udzie. Mama razem z najbliższymi bardzo się tego bała, starali się jednak nie pokazywać Marysi, jak bardzo się martwią, bo chcieli, żeby czuła przede wszystkim ich wsparcie i spokój. Obecnie mama razem z Marysią przebywa w szpitalu, a opiekują się nią na zmianę z jej partnerem. W tym trudnym czasie ogromnym wsparciem są dla nich także syn i córka mamy, którzy pomagają im i są obok, kiedy najbardziej tego potrzebują. Dużo dobra rodzina otrzymuje również od bliskich i przyjaciół, za co mama jest ogromnie wdzięczna. Przed chorobą Marysia była bardzo aktywną dziewczynką. Uwielbiała bawić się swoimi zabawkami, przebierać w różne ciuchy, wyjeżdżać nad wodę i spędzać czas wśród zwierząt. Miała w sobie mnóstwo energii i radości. Dziś wiele rzeczy wygląda inaczej. Marysia nie chodzi i potrzebuje rehabilitacji, aby krok po kroku wracać do sprawności. Leczenie wiąże się również z dużymi kosztami, dojazdami, rehabilitacją i innymi potrzebami, które pojawiają się każdego dnia. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 49 880 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie przybliża rodzinę do tego, aby Marysia mogła odzyskać sprawność. To wsparcie, dzięki któremu córka ma szansę wrócić do zdrowia i znów cieszyć się tym, co tak bardzo lubi, czyli zabawą, wyjazdami nad wodę i czasem spędzanym wśród zwierząt.