Choroba zaskoczyła rodzinę Michała podstępnie, nie objawiając się niczym charakterystycznym. Nie było siniaków, krwawień, osłabienia ani stanu podgorączkowego. Chłopiec skarżył się jedynie na bóle kolan, które w jego wieku łatwo było wytłumaczyć skokami wzrostowymi. Rodzice myśleli po prostu, że ich syn rośnie. 10 lipca 2025 roku, po rutynowych badaniach, dowiedzieli się, że Michał ma nowotwór. Ta informacja była dla nich jak trzęsienie ziemi. Decyzje zapadały błyskawicznie, gdyż następnego dnia wykonano biopsję szpiku, a cztery dni po diagnozie do żył Michała podawano już chemię. Kolejne wyniki potęgowały strach, bo pokazały, że choroba była bardzo rozległa, z szpikiem zajętym aż w 78 procentach. Od lipca 2025 roku do połowy marca 2026 roku Michał przebywał w szpitalu, przechodząc kolejne cykle chemioterapii, otrzymując sterydy i wielokrotnie poddawany procedurom w narkozie. Wraz z intensywnością leczenia pojawiały się kolejne poważne powikłania, w tym zakażenia, spadek odporności, zaburzenia krzepnięcia oraz sepsa, a chłopcu wielokrotnie przetaczano preparaty krwi. Każdy kolejny etap był dla rodziny nadzieją, ale też lękiem o to, ile jeszcze jego organizm będzie w stanie udźwignąć. Leczenie trwa nadal. Od początku kwietnia Michał przyjmuje chemioterapię doustną w domu, z badaniami krwi co dwa tygodnie, a cała terapia zaplanowana jest przynajmniej do 11 lipca 2027 roku. To codzienność, która wymaga nieustannej czujności, bo organizm chłopca wciąż ponosi rozległe konsekwencje intensywnego leczenia. W połowie marca ponownie pojawiły się bóle kolan, a badania wykazały zmiany w kościach. Po konsultacji ortopedycznej okazało się, że konieczne będą operacje stabilizujące stawy kolanowe. Pierwszy zabieg odbył się 26 czerwca 2026 roku, a operacja drugiego kolana zaplanowana jest na 20 września. Dziś Michał porusza się na wózku inwalidzkim, co dla nastolatka, który kocha piłkę nożną, jest szczególnie trudne. Kiedyś grał w klubie piłkarskim, uwielbia mecze i kilka razy był na meczu reprezentacji Polski na Stadionie Narodowym – piłka była dla niego radością, ruchem i częścią świata, który choroba nagle zatrzymała. Michał nie rozpoczął też nauki w wybranej szkole średniej i uczy się indywidualnie, zdalnie, bez codziennego kontaktu z rówieśnikami. Musiał również przerwać ważną dla niego terapię w poradni, prowadzoną ze względu na zespół Aspergera, a obniżona odporność sprawia, że rodzina unika miejsc publicznych i wszystkiego, co mogłoby narazić go na infekcję. W opiece nad Michałem rodzina jest sama: mama, tata i młodszy brat, który nie do końca rozumie, dlaczego brat zachorował, ale na swój sposób robi wszystko, by go chronić. Do szkoły chodzi w maseczce, aby nie przynieść do domu wirusa niebezpiecznego dla Michała. Choroba jednego dziecka zmieniła życie całej rodziny, ucząc ostrożności, której nikt nie wybiera. Przed Michałem dalsze leczenie, kontrole, operacja drugiego kolana, rehabilitacja i codzienna opieka. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 29 975 zł, czyli kwotę, która domyka zbiórkę i realnie wspiera rodzinę na tej długiej, rozłożonej na lata drodze leczenia i rehabilitacji. To wsparcie, dzięki któremu bliscy mogą z większym spokojem prowadzić Michała przez kolejne etapy, a nastolatek z nadzieją myśleć o powrocie do życia, które choroba przerwała: do szkoły, rówieśników, ukochanych zwierząt i piłki nożnej, która była jego wielką radością.