Diss na Raka
Historie
Historie

Mikołaj Mendelowski

U Mikołaja zdiagnozowano chłoniaka Hodgkina po miesiącach objawów przypominających zwykłą alergię i infekcję. Dziś siedemnastoletni chłopak rozpoczął chemioterapię i walczy o powrót do życia, które jeszcze chwilę wcześniej wypełniały treningi piłkarskie oraz spotkania z przyjaciółmi.
Wszystko zaczęło się bardzo niepozornie. Po powrocie z zagranicznych wakacji Mikołaj zaczął kaszleć. Początkowo nikt nie widział w tym nic niepokojącego. Z czasem pojawił się również uporczywy świąd skóry, jednak objawy nadal bardziej przypominały alergię niż poważną chorobę. Życie siedemnastolatka toczyło się normalnie. Szkoła, treningi piłkarskie, spotkania ze znajomymi i codzienność pełna planów oraz sportowych emocji nie wskazywały na to, że w organizmie rozwija się nowotwór. Przez długi czas nic nie układało się w jeden, wyraźny obraz choroby. Sytuacja zaczęła się zmieniać pod koniec 2025 roku. Kaszel stawał się coraz bardziej męczący, pojawiło się wyraźne osłabienie, a kolejne infekcje przebiegały ciężej niż wcześniej. Leczenie nie przynosiło poprawy. Lekarze zaczęli podejrzewać astmę. W lutym wykonano badanie RTG. To właśnie wtedy świat rodziny zatrzymał się na moment. Wieczorem rodzice usłyszeli wstępną diagnozę – chłoniak. Kilka dni później biopsja potwierdziła rozpoznanie. Chłoniak Hodgkina. Od tego momentu wszystko podporządkowane zostało leczeniu. Marzec nie był już zwykłym miesiącem. Szpitalne sale, badania i pierwsza chemioterapia stały się nową codziennością Mikołaja i jego najbliższych. Każdy dzień przynosi napięcie, oczekiwanie i strach przed tym, co pokażą kolejne wyniki. Obecnie kluczowe znaczenie mają wyniki badania PET, które zdecydują o dalszym przebiegu terapii oraz kolejnych etapach leczenia. Przy Mikołaju każdego dnia czuwa mama. W domu zostali jego młodsi bracia oraz tata, który próbuje połączyć pracę zawodową z opieką nad rodziną i codziennymi obowiązkami. Dodatkowym obciążeniem okazała się bardzo trudna sytuacja zawodowa mamy, której miejsce pracy znajduje się w trakcie upadłości. Jeszcze niedawno największymi emocjami Mikołaja były treningi piłkarskie, mecze ukochanego Arsenalu i czas spędzany z przyjaciółmi. Dziś jego rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Zamiast boiska jest szpitalna sala. Zamiast planów na kolejny trening, walka o zdrowie i odzyskanie sił po leczeniu. Mimo ogromnego lęku i niepewności Mikołaj nie traci nadziei, że jeszcze wróci do świata, który kochał najbardziej – pełnego sportu, ruchu i zwyczajnej młodzieńczej codzienności. Dzięki wspólnej akcji przekazano na rzecz Mikołaja kwotę 31 540 zł, co pozwoliło zamknąć zbiórkę i realnie wesprzeć go w dalszym leczeniu, diagnostyce oraz codziennym funkcjonowaniu w trakcie terapii onkologicznej.