Przez pierwsze lata życia Mikołaj bardzo często chorował. Nawracające infekcje, zapalenia uszu oraz problemy ze wzrokiem sprawiały, że rodzice od początku czuli, że za tym wszystkim kryje się coś więcej. Mimo licznych badań, także genetycznych, przez długi czas nie udawało się znaleźć odpowiedzi. Przełom nastąpił dopiero po złamaniu nogi, gdy Mikołaj miał dwa i pół roku. Kolejne miesiące diagnostyki doprowadziły do bardzo trudnej diagnozy: osteopetroza – rzadka choroba genetyczna, która stopniowo uszkadza organizm dziecka. Największą szansą na zatrzymanie choroby okazał się przeszczep, który Mikołaj przeszedł pod koniec stycznia. Zabieg miał zahamować rozwój osteopetrozy, jednak nie był w stanie cofnąć zmian, które choroba zdążyła już wywołać. Doszło między innymi do uszkodzenia nerwów wzrokowych, co spowodowało niedowidzenie jednego oka. Dlatego dziś ogromnie ważna jest dalsza rehabilitacja wzroku i regularna kontrola stanu zdrowia chłopca. Codzienność rodziny podporządkowana została leczeniu i częstym wyjazdom do Wrocławia, oddalonego od domu o niemal 500 kilometrów. Każda kontrola oznacza trudne rozstania z rodzeństwem Mikołaja – siedmioletnią Oliwką i małym Teosiem, którzy zostają pod opieką babci w Gdańsku. Po przeszczepie odporność chłopca jest bardzo niska, dlatego rodzina żyje w ciągłej ostrożności i lęku przed infekcjami, które mogłyby stanowić dla niego ogromne zagrożenie. Mimo choroby Mikołaj pozostaje pogodnym i ciekawym świata dzieckiem. Największą radość sprawiają mu pojazdy i obserwowanie, jak działają różne maszyny. Dzięki wspólnej akcji udało się przekazać na rzecz Mikołaja kwotę 62 161 zł, która pomoże pokryć koszty dalszego leczenia, rehabilitacji wzroku, dojazdów do specjalistów oraz codziennej opieki związanej z walką o zdrowie chłopca.