Początkowo były tylko nudności. Pod koniec 2024 roku Nadia zaczęła coraz gorzej się czuć. Nie była w stanie normalnie jeść, a codzienne nudności odbierały jej siły. Pierwsze badania nie wykazywały nic niepokojącego, dlatego przez chwilę wydawało się, że problem szybko minie. Przełom nastąpił podczas badania USG jamy brzusznej. Lekarz zauważył zmianę na lewym jajniku, która wymagała dalszej diagnostyki. Kolejne badania i markery nowotworowe nie pozostawiły wątpliwości, w organizmie Nadii rozwijał się guz. Mimo wdrożonego leczenia hormonalnego nowotwór rósł bardzo szybko. W krótkim czasie zwiększył się z 3 do aż 13 centymetrów, dlatego konieczna była pilna operacja. Najtrudniejsze przyszło jednak później. Badania histopatologiczne wykazały, że guz był zmianą złośliwą. Choroba zdążyła dać przerzuty do drugiego jajnika, węzłów chłonnych oraz żeber. Dla Nadii i jej mamy był to moment, który całkowicie zmienił ich życie. Obecnie Nadia leczy się w Przylądku Nadziei we Wrocławiu, gdzie przechodzi kolejne cykle chemioterapii. Towarzyszy jej mama, która zrezygnowała z pracy, aby każdego dnia być przy córce i wspierać ją w tej trudnej walce. Jeszcze niedawno świat Nadii wypełniała muzyka, nauka języków obcych i rysowanie. Dziś jej codzienność to szpitalne sale, badania i leczenie, które wymaga ogromnej siły oraz wytrwałości. Dzięki wspólnej akcji przekazano na rzecz Nadii kwotę 42 687 zł, co pozwoliło zamknąć zbiórkę i realnie wesprzeć ją w dalszym leczeniu oraz walce o powrót do normalnego życia.