Diss na Raka
Historie
Historie

Nadia Lasota

Nadia jeszcze niedawno nie potrafiła usiedzieć w miejscu, kochała sport, z zaangażowaniem trenowała i odnosiła sukcesy w konkursach, a do tego uwielbiała matematykę. Dziś walczy z rozlanym glejakiem wysokiego stopnia złośliwości, kontynuując leczenie w Klinice Immunoterapii w Niemczech, do której rodzina co miesiąc pokonuje setki kilometrów.
Wszystko zaczęło się w lipcu 2025 roku. Po szczepieniu Nadia poczuła się gorzej, gdyż pojawiły się dolegliwości żołądkowe i była wyjątkowo senna. Rodzice myśleli, że to tylko przejściowa reakcja organizmu. Z czasem podobne sytuacje zaczęły się jednak powtarzać coraz częściej: ręka Nadii zaczęła niepokojąco drżeć, a ona sama stawała się coraz bardziej apatyczna. Coraz trudniej było jej wykonywać ruchy, które wcześniej przychodziły z lekkością, a problemy z koordynacją widać było nawet podczas treningów, które dotąd były dla niej źródłem ogromnej radości. Rezonans głowy wykazał niepokojące zmiany, a jakiś czas później padła diagnoza, której żaden rodzic nigdy nie chce usłyszeć: rozlany pediatryczny glejak wysokiego stopnia złośliwości. Od tamtej chwili rodzina podporządkowała wszystko walce o zdrowie córki. Nadia przeszła radioterapię i chemioterapię w Warszawie, a dziś jej leczenie trwa w Klinice Immunoterapii w Niemczech. Raz w miesiącu rodzina pokonuje setki kilometrów, aby dziewczyna mogła otrzymać kolejną terapię. Każdy wyjazd oznacza kilka dni poza domem, ogromne koszty i nieustanny stres. To wymagająca droga, którą bliscy pokonują dzień po dniu, z nadzieją wpisaną w każdy kolejny etap leczenia. Na co dzień Nadia uczy się w domu w ramach indywidualnego toku nauczania, bo choroba sprawiła, że nie może już prowadzić życia, jakie miała jeszcze niedawno. Potrzebuje stałej opieki, dlatego rodzice na zmianę pracują i czuwają przy córce, aby nigdy nie była sama. W tej trudnej codzienności ogromnym wsparciem są babcia Nadii oraz jej 17-letni brat. Choroba dotknęła całą rodzinę i każdy przeżywa ją inaczej, ale wszystkich łączy jedno: ogromna miłość do Nadii i wiara, że uda się wygrać tę walkę. Bo jeszcze niedawno Nadia nie potrafiła usiedzieć w miejscu: kochała sport, z zaangażowaniem trenowała i brała udział w konkursach, odnosząc sukcesy, a przy tym uwielbiała matematykę i z ciekawością odkrywała świat. Dziś, zamiast planować kolejne zawody czy szkolne wyzwania, musi mierzyć się z leczeniem, badaniami i rehabilitacją. Leczenie za granicą oraz niezbędna rehabilitacja wiążą się z ogromnymi wydatkami, które przekraczają możliwości rodziny. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 29 775 zł, a zatem kwotę, która realnie wspiera bliskich w dostępie do specjalistycznej terapii w Niemczech i odciąża ich w comiesięcznych, dalekich dojazdach. To wsparcie, które daje Nadii szansę na dalsze leczenie i pozwala rodzinie z większym spokojem trwać przy córce, z wiarą, że dziewczyna wróci do zdrowia i do tego, co kocha najbardziej: do sportu, matematyki i ciekawego odkrywania świata.