Lekarz poprosił, żeby usiedli. Mama Oskara pamięta ten moment, jakby wydarzył się wczoraj i już wtedy czuła, że za chwilę usłyszą coś trudnego do przyjęcia. A jeszcze pod koniec kwietnia wydawało się, że to tylko zwykła infekcja: Oskar był osłabiony, pojawiła się gorączka, więc rodzina udała się do lekarza pierwszego kontaktu. Ten od razu potraktował sytuację bardzo poważnie i rozpoczęła się seria badań, konsultacji i kolejnych godzin pełnych niepewności. Niedługo później padła diagnoza, której boi się każdy rodzic: ostra białaczka limfoblastyczna. Ten moment zatrzymał cały świat rodziny, gdyż to, co jeszcze przed chwilą wydawało się zwykłą infekcją, okazało się początkiem najtrudniejszej walki, z jaką przyszło im się zmierzyć. Od połowy maja Oskar dzielnie przechodzi chemioterapię. Obecnie mierzy się z bólem kości, osłabieniem, brakiem apetytu i problemami żołądkowymi, a jego codziennością stały się szpitalne sale i kolejne etapy leczenia, które według lekarzy potrwa około dwóch lat. 25 maja rodzina musiała zmierzyć się z kolejnym ogromnym lękiem, gdy lekarze poinformowali, że Oskar musi przejść drenaż płuc, czyli kolejny zabieg, kolejne godziny pełne niepewności i kolejne pytania, na które nikt nie potrafił dać pewnej odpowiedzi. Mimo to chłopiec każdego dnia stawia czoła chorobie z niezwykłą odwagą. Mama jest przy Oskarze od pierwszego dnia tej walki. Trzyma go za rękę, kiedy się boi, przytula, gdy ból odbiera mu siły, pociesza i stara się dodawać mu odwagi, choć sama często walczy z bezsilnością. W domu na Oskara czeka starszy brat, który bardzo za nim tęskni i brakuje mu jego obecności, codziennych rozmów, zwykłych chwil, które wcześniej wydawały się czymś oczywistym. Bo Oskar był zawsze pełen energii i uwielbiał grać w piłkę nożną, a dziś jego największym marzeniem jest po prostu powrót do zdrowia i do tego wszystkiego, co choroba na pewien czas odsunęła. Koszty związane z chorobą stale rosną, obciążając rodzinę, która całą swoją uwagę kieruje na zdrowie syna. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 29 465 zł, a zatem kwotę, która domyka zbiórkę i realnie odciąża bliskich na tej długiej, rozłożonej na około dwa lata drodze leczenia. To wsparcie, które daje Oskarowi szansę na spokojniejsze leczenie i pozwala mamie z większym spokojem towarzyszyć mu w walce, przybliżając dzień, w którym chłopiec wróci do zdrowia, do brata i na boisko, za którym tak tęskni.