Diss na Raka
Historie
Historie

Patryk Salasa

Patryk to chłopiec, który od 5 roku życia kocha piłkę nożną i grał w klubie Vrotcovia. W marcu tego roku kolega z klasy zauważył u niego niewielki guz w oku, co doprowadziło do diagnozy mięsaka maziówkowego. Dziś Patryk przechodzi kolejne cykle chemioterapii, a przed nim trudna operacja oraz dalsze leczenie w Holandii.

Wszystko zaczęło się w marcu tego roku. Patryk był wtedy w szkole, jak każdego dnia, a to jego kolega jako pierwszy zauważył w jego oku niewielki guz, widoczny tylko wtedy, gdy Patryk patrzył w bok. Chłopiec widział prawidłowo, nic go nie bolało, nie skarżył się na żadne dolegliwości. Niestety dalsza diagnostyka przyniosła wiadomość, której rodzina nie była gotowa usłyszeć, Patryk ma nowotwór, mięsaka maziówkowego. Od początku maja Patryk przeszedł już dziesięć cykli chemioterapii. Mama patrzy na niego każdego dnia i widzi, jak wiele go to kosztuje, syn jest bardzo osłabiony, a pojawiły się również skutki uboczne leczenia, w tym nieprawidłowe wyniki prób wątrobowych oraz zakażenie ucha. Najtrudniejsze jest jednak dla niego codzienne zmęczenie i nudności. Dziś rodzina wie już, że przed Patrykiem kolejny bardzo trudny etap, czeka go operacja usunięcia oka z szerokim marginesem zdrowych tkanek wokół guza. Ta wiadomość była dla bliskich ogromnie trudna, bo każdy rodzic chciałby ochronić swoje dziecko przed bólem i strachem, tymczasem muszą przygotować się na operację, której tak bardzo się boją, ale która ma pomóc Patrykowi wygrać z chorobą. Lekarze zarekomendowali również leczenie syna za granicą, w Holandii, gdzie znajduje się ośrodek mający doświadczenie w prowadzeniu rzadkich przypadków chorób u dzieci. Mama wierzy, że właśnie tam Patryk otrzyma najlepszą możliwą opiekę i szansę na zdrowie. Obecnie życie rodziny to ciągłe przemieszczanie się pomiędzy domem w Lublinie a szpitalem w Warszawie, a rodzice naprzemiennie opiekują się synem. W tym wszystkim jest jeszcze młodsza córeczka, która również bardzo przeżywa chorobę brata, tęskni za nim i bardzo się martwi. Przed chorobą Patryk był bardzo aktywny. Od piątego roku życia jego wielką miłością jest piłka nożna, grał w klubie Vrotcovia, a boisko było jednym z jego ulubionych miejsc. Ważny był dla niego również czas spędzany z przyjaciółmi, wspólne wędkowanie, rozmowy i zwyczajne chwile na boisku, za którymi dziś bardzo tęskni. Mama bardzo chciałaby znów zobaczyć syna wracającego z boiska zmęczonego po treningu, ale szczęśliwego, chciałaby, żeby miał przed sobą plany i zwyczajne dni, a nie kolejne badania i szpital. Środki zebrane podczas zbiórki pomogą pokryć koszty związane z leczeniem Patryka w Holandii. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 95 515 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie wspiera rodzinę na tym trudnym, wymagającym etapie leczenia, w tym za granicą. To wsparcie, dzięki któremu Patryk zyskuje szansę na powrót do zdrowia i do tego, co kocha najbardziej, czyli do piłki nożnej, przyjaciół i zwyczajnych dni na boisku.