Diss na Raka
Historie
Historie

Tadeusz Pytlak

Tadeusz to pełen marzeń chłopiec, który w lepszych chwilach zanurza się w książkach i komiksach, a jego wielkim marzeniem jest zobaczyć kiedyś prawdziwe piramidy w Egipcie. Od stycznia walczy z ostrą białaczką limfoblastyczną, mierząc się dodatkowo z wyzwaniami związanymi z autyzmem i ADHD, które czynią tę drogę jeszcze trudniejszą.
Podczas zwykłej wizyty u pediatry, pod koniec stycznia, lekarz zauważył u Tadeusza powiększone węzły chłonne na szyi i w pachwinach. Zaniepokoiło go to na tyle, że wszystko zaczęło dziać się bardzo szybko, czyli kolejne badania, wizyty, konsultacje. Mama chłopca pamięta ten czas bardzo dokładnie: niepewność, bezsilność i tysiące myśli, które nie dawały jej spokoju. Niestety nadszedł dzień, w którym usłyszała diagnozę, która zmieniła cały ich świat: ostra białaczka limfoblastyczna. W jednej chwili beztroskie dzieciństwo synka zostało zastąpione przez szpitalne sale, procedury medyczne i leczenie, którego żadne dziecko nie powinno doświadczać. Już w lutym Tadeusz miał założony cewnik Broviaca, dzięki któremu może otrzymywać potrzebne cytostatyki. Za nim są liczne nakłucia lędźwiowe wykonywane w znieczuleniu oraz podawanie chemioterapii dokanałowej, która chroni jego ośrodkowy układ nerwowy i pomaga niszczyć komórki nowotworowe. Przed rodziną jeszcze kolejne tygodnie intensywnego leczenia, w czasie których chłopiec będzie potrzebował między innymi przetoczeń krwi oraz płytek od dawców, aby jego organizm mógł dalej walczyć. Droga Tadeusza jest szczególnie wymagająca, bo już wcześniej mierzył się z wieloma wyzwaniami. Ma autyzm i ADHD, a leczenie onkologiczne sprawiło, że inne formy terapii musiały zostać czasowo wstrzymane. Mama widzi, jak trudne jest to dla synka, bo poza walką z chorobą musi radzić sobie także z nasilonymi objawami, zmianami rutyny i ogromną ilością nowych, trudnych doświadczeń. Dziś życie rodziny wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze kilka miesięcy temu, a dni odmierzają wizyty w szpitalu, badania i leczenie. Mama musiała zrezygnować z pracy, by być przy Tadeuszu, a rodzina żyje w izolacji, ograniczając kontakty z innymi ze względu na osłabioną odporność chłopca. Mimo tego wszystkiego Tadeusz pozostaje pełnym marzeń chłopcem. W lepszych chwilach zanurza się w książkach i komiksach, które pozwalają mu choć na moment uciec od szpitalnej rzeczywistości, a jego wielkim marzeniem jest kiedyś zobaczyć prawdziwe piramidy w Egipcie. To marzenie pokazuje, że za chorobą nadal jest dziecko, które chce poznawać świat i po prostu być szczęśliwe. Jak mówi mama, to właśnie Tadeusz, który mimo wszystkiego potrafi się uśmiechnąć i cieszyć drobnymi chwilami, daje jej siłę, kiedy sama ma gorszy dzień. Koszty związane z leczeniem są dla niej ogromnym wyzwaniem. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 20 090 zł, kwotę, która domyka zbiórkę i realnie odciąża rodzinę na dalszych, intensywnych etapach terapii. To wsparcie, dzięki któremu mama może z większym spokojem towarzyszyć synkowi w jego walce i pomóc mu wrócić do dzieciństwa, do jego marzeń i do świata, który czeka na niego poza szpitalnymi murami. Być może kiedyś aż po egipskie piramidy.