Diss na Raka
Historie
Historie

Teodor Wedman

Teodor to zaledwie 8-miesięczny chłopiec, który dopiero poznaje świat. Jeszcze niedawno jego codzienność była pełna zwyczajnych chwil bliskości z rodzicami i odkrywania wszystkiego, co nowe. Na początku lipca pojawił się jednak oczopląs, który zapoczątkował serię badań i doprowadził do diagnozy gwiaździaka pilomiksoidalnego. Dziś Teoś przebywa z rodzicami w szpitalu w Łodzi, a jego bliscy szukają możliwości dalszego leczenia i konsultacji również poza granicami Polski.
Na początku lipca rodzice Teosia zauważyli u swojego 8-miesięcznego synka oczopląs. Początkowo byli przekonani, że przyczyną mogą być problemy ze wzrokiem, dlatego umówili konsultację okulistyczną. Badanie nie wykazało jednak nieprawidłowości okulistycznych, a niedługo później rodzina trafiła z chłopcem na SOR. To właśnie tam wykonano badania obrazowe i po raz pierwszy padło słowo, którego żaden rodzic nie chce usłyszeć – guz. Od tego momentu wszystko zaczęło dziać się bardzo szybko. Zaledwie dwa dni później Teoś przeszedł lewostronną kraniotomię czołowo-skroniową. Ze względu na umiejscowienie zmiany lekarze nie mogli usunąć jej w całości i około 1,5 cm guza pozostało w główce chłopca. Rodzice mieli nadzieję, że najtrudniejszy moment jest już za nimi, jednak kontrolny rezonans przyniósł kolejną niepokojącą wiadomość – w rdzeniu kręgowym Teosia znaleziono dwie kolejne zmiany. Wkrótce rodzina poznała również dokładną diagnozę: gwiaździak pilomiksoidalny. Dla rodziców rozpoczął się czas pełen strachu, niedowierzania i pytań o to, jaka droga leczenia będzie dla ich synka najlepsza. Dziś przebywają z Teosiem w szpitalu w Łodzi i robią wszystko, aby zapewnić mu potrzebną opiekę. Każdą wolną chwilę poświęcają na szukanie informacji i możliwości dalszego leczenia, choć zmęczenie i niepewność stały się częścią ich codzienności. Bardzo zależy im również na konsultacjach zagranicznych, dzięki którym chcą poznać dostępne metody terapii i wspólnie ze specjalistami wybrać dla Teosia rozwiązanie dające mu jak największe szanse, a jednocześnie możliwie najbardziej przyjazne dla tak małego dziecka. Wiążą się z tym jednak ogromne koszty, których rodzina nie jest w stanie pokryć samodzielnie. Dlatego dziś bliscy Teosia proszą o wsparcie. Każda pomoc daje im możliwość dalszego poszukiwania najlepszej drogi leczenia dla synka i pozwala skupić się na tym, co teraz najważniejsze – aby Teoś mógł bezpiecznie przejść przez kolejne etapy terapii i dalej poznawać świat, który dopiero niedawno zaczął odkrywać.