Diss na Raka
Historie
Historie

Tymofij Savich

Timo choruje na zespół Nijmegen oraz ostrą białaczkę limfoblastyczną typu T. Choć przeszedł już przeszczep szpiku, jego organizm wciąż zmaga się z licznymi powikłaniami, a lekarze nie wykluczają konieczności kolejnego przeszczepu.
Historia Timo od początku była walką o zdrowie. Rodzice chłopca usłyszeli pierwszą dramatyczną diagnozę już wtedy, gdy ich synek miał zaledwie miesiąc. Lekarze rozpoznali u niego zespół Nijmegen – niezwykle rzadką chorobę genetyczną powodującą ciężki niedobór odporności i bardzo wysokie ryzyko rozwoju nowotworów. Od najmłodszych lat życie Timo wyglądało inaczej niż życie innych dzieci. Częste infekcje, konieczność stałej kontroli stanu zdrowia i codzienny lęk rodziców stały się częścią ich rzeczywistości. Mimo choroby chłopiec chodził do przedszkola i próbował funkcjonować jak jego rówieśnicy. Wszystko zmieniło się jednak po wybuchu wojny na Ukrainie, kiedy rodzina została zmuszona do ucieczki do Polski. Niedługo później wydarzył się kolejny dramat. Pod koniec sierpnia 2023 roku Timo w ciężkim stanie został przewieziony z Lubina do Przylądka Nadziei we Wrocławiu. Trafił bezpośrednio na Oddział Wzmożonego Nadzoru, gdzie rodzice usłyszeli kolejną diagnozę – ostrą białaczkę limfoblastyczną typu T. Rozpoczęła się natychmiastowa walka o życie chłopca. Chemioterapia okazała się dla jego organizmu niezwykle wyniszczająca. Doszło do poważnych skutków ubocznych – poparzenia przełyku, owrzodzenia jamy ustnej oraz rozległych zmian skórnych. Po trzech bardzo ciężkich miesiącach leczenia Timo na krótko wrócił do domu, jednak szybko ponownie trafił do szpitala z powodu kolejnych powikłań. Stan chłopca wielokrotnie wymagał leczenia na Oddziale Wzmożonego Nadzoru. 15 lutego 2024 roku Timo przeszedł przeszczep szpiku od swojej siostry. Choć zabieg dawał ogromną nadzieję, bardzo szybko pojawiły się kolejne komplikacje. Chłopiec zmagał się z graftem jelitowym i skórnym, ciężką grypą oraz koniecznością długotrwałego odżywiania pozajelitowego. Przez wiele dni wymagał również tlenoterapii. Powrót do domu był jedynie początkiem kolejnego etapu walki. Dziś Timo regularnie wraca do Przylądka Nadziei na badania, punkcje lędźwiowe, podawanie chemioterapii, przetoczenia krwi oraz specjalistyczne konsultacje. Niestety organizm chłopca nadal nie funkcjonuje prawidłowo. Własny szpik odbudowuje się zbyt mocno, co może oznaczać konieczność kolejnego przeszczepu. Do problemów onkologicznych dochodzą kolejne wyzwania zdrowotne. Timo zmaga się z niedoczynnością tarczycy, ciężkimi alergiami oraz skutkami zespołu Nijmegen. Lekarze rozpoczęli również diagnostykę w kierunku zaburzeń ze spektrum autyzmu. Wszystkie dodatkowe konsultacje, badania i rehabilitacja są kosztowne i bardzo obciążają budżet rodziny. Mama chłopca nieustannie towarzyszy synowi w leczeniu, a tata pozostaje jedynym żywicielem rodziny. Mimo ogromnego zmęczenia rodzice nie przestają walczyć o przyszłość swojego dziecka. Każda kolejna kontrola i każdy stabilniejszy wynik dają im nadzieję, że Timo będzie mógł odzyskać choć część dzieciństwa odebranego przez chorobę. Dzięki wspólnej akcji przekazano na rzecz Timo kwotę 27 401 zł, co pozwoliło zamknąć zbiórkę i realnie wesprzeć chłopca w dalszym leczeniu, rehabilitacji oraz codziennej walce z ciężkimi powikłaniami po przeszczepie i chorobie nowotworowej.