Diss na Raka
Historie
Historie

Weronika Szambelan

Weronika to młoda dziewczyna, która w wolnych chwilach lubi rysować i uczy się tatuowania. W 2024 roku ból pleców i barku doprowadził do diagnozy mięsaka Ewinga, wymagającego kilku operacji kręgosłupa. Po roku od zakończenia leczenia doszło do wznowy z przerzutami do płuc, a dziś Weronika przygotowuje się do konsultacji dotyczącej udziału w międzynarodowym badaniu klinicznym.

Wszystko zaczęło się w 2024 roku. Weronika zaczęła wtedy odczuwać ból pleców i lewego barku, pojawiło się również drętwienie rąk. Mama pamięta, jak bardzo się zmartwiła, kiedy córka jej o tym powiedziała. Niedługo później rozpoczęła się diagnostyka, badania, wizyty i kolejne pytania, aż w końcu padła diagnoza, której żadna matka nie chce usłyszeć, mięsak Ewinga. Od tamtej chwili wszystko zaczęło kręcić się wokół leczenia córki. Weronika przeszła kilka operacji. W 2024 roku wykonano odbarczenie kanału kręgowego ze stabilizacją implantem oraz stabilizację przednią trzonów szyjnych płytką tytanową. W sierpniu tego roku przeszła operację usunięcia guzków z prawego płata płuca. To był czas pełen trudnych decyzji, badań i pobytów w szpitalu. Weronika przeszła czternaście cykli chemioterapii według protokołu EuroEwing2012 oraz radioterapię, a każdy kolejny etap leczenia wymagał od niej ogromnej siły. Mama, jako opiekunka, mogła przede wszystkim być obok niej, wspierać i wierzyć razem z nią, że przyjdą spokojniejsze dni. Niestety, rok po zakończeniu leczenia pojawiły się przerzuty do płuc. Ostatnie lata były dla rodziny bardzo ciężkie, wiele razy musiały mierzyć się z niepewnością, kolejnymi badaniami i kontrolami. Choroba i intensywne leczenie pozostawiły po sobie liczne skutki uboczne, które dodatkowo osłabiają organizm Weroniki. Dziś dziewczyna zmaga się również z AZS, astmą oskrzelową, nadciśnieniem w gałkach ocznych oraz depresją. 28 sierpnia czeka ją konsultacja w Warszawie dotycząca udziału w Projekcie BUTTERFLY, co jest dla rodziny kolejnym ważnym krokiem w tej trudnej drodze. Mimo tego wszystkiego Weronika wciąż jest przede wszystkim młodą dziewczyną, która ma swoje marzenia i zainteresowania. Kiedy ma lepsze chwile, bardzo lubi rysować, a przy tym uczy się tatuowania. To właśnie takie małe momenty są dla rodziny szczególnie ważne, kiedy Weronika może na chwilę zapomnieć o chorobie i skupić się na tym, co naprawdę lubi. Koszty związane z leczeniem i wszystkim, czego potrzebuje Weronika, są bardzo wysokie. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 38 530 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie wspiera Weronikę na kolejnym, ważnym etapie walki, w tym w drodze do udziału w badaniu klinicznym. To wsparcie, dzięki któremu może z większym spokojem mierzyć się z chorobą i wracać do tego, co daje jej radość, do rysowania i swoich pasji.