Diss na Raka
Historie
Historie

Wiktor Dybała

Wiktor od 2018 roku toczy niezwykle długą walkę z ostrą białaczką limfoblastyczną. Po dwóch latach leczenia i wywalczonej remisji zmierzył się z dwiema wznowami. Dziś czeka w Przylądku Nadziei we Wrocławiu na zaplanowany na lipiec przeszczep szpiku. To uśmiechnięty chłopiec pełen pomysłów, którego od zawsze największą pasją jest piłka nożna. Kibicuje Koronie Kielce i FC Barcelonie.
Wszystko zaczęło się w 2018 roku, kiedy Wiktora zaczęły boleć nóżki. Zaniepokojeni rodzice pilnie udali się do lekarza pierwszego kontaktu, a syn dostał antybiotyk. Mieli nadzieję, że to jednorazowa sytuacja, że zaraz wszystko minie i będzie jak dawniej. Niestety ból tylko narastał. Po wykonaniu USG brzuszka okazało się, że śledziona i wątroba chłopca są powiększone, dlatego lekarze pilnie skierowali rodzinę do szpitala w Kielcach. Tam, po szeregu badań, padły słowa, które zatrzymały ich świat: ostra białaczka limfoblastyczna. Ogarnął ich niewyobrażalny strach, bezsilność i niedowierzanie, a wszystko, co do tej pory wydawało się ważne, przestało mieć znaczenie. Leczenie chemioterapią trwało dwa lata i powoli wszystko wracało na właściwe tory. Choroba minęła, a rodzina znów mogła cieszyć się zdrowiem Wiktorka. Spokój nie trwał jednak długo. Na jednej z wizyt kontrolnych w 2023 roku pojawiła się kolejna alarmująca informacja, bowiem badania pokazały spadek hemoglobiny. Rodzina wróciła na oddział onkologiczny w Kielcach, gdzie usłyszała o wznowie. Wiktor wrócił do leczenia i ponownie jego codziennością stały się sale szpitalne, długie korytarze i częste badania. W październiku 2025 roku terapię zakończono, strach powoli mijał, chłopiec odzyskiwał siły i wydawało się, że najgorsze jest już za nimi. Niestety w lutym tego roku przyszła informacja o kolejnej wznowie. Obecnie mama przebywa z synem w Przylądku Nadziei we Wrocławiu, gdzie czekają na przeszczep szpiku zaplanowany na lipiec. Będzie to najważniejszy krok w tej trwającej już tak długo walce. W domu czeka na nich 2-letni brat Wiktorka, który nie rozumie, co się dzieje, i bardzo za nimi tęskni. Opiekę nad nim sprawuje tata, wspierając rodzinę najlepiej, jak potrafi. Przed chorobą Wiktor był bardzo uśmiechnięty i zawsze miał wiele pomysłów na minutę. Uwielbiał grać w gry komputerowe i układać klocki LEGO, ale od zawsze jego ogromną pasją była piłka nożna. Z przyjemnością śledził mecze lokalnej Korony Kielce i jest wielkim fanem FC Barcelony. To właśnie te pasje są dla niego obietnicą normalności, do której z całych sił pragnie wrócić. Ze względu na chorobę synka mama nie może podjąć pracy, a koszty związane z leczeniem są bardzo duże i rodzina nie jest w stanie udźwignąć ich sama. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 29 900 zł – kwotę, która domyka zbiórkę i realnie wspiera bliskich w tym przełomowym, poprzeszczepowym czasie. To wsparcie, dzięki któremu mama może z większym spokojem czuwać przy Wiktorze, a chłopiec z nadzieją patrzeć w stronę powrotu do zdrowia, do młodszego braciszka i do ukochanej piłki, która od zawsze jest jego wielką pasją.