Diss na Raka
Historie
Historie

Wiktoria Janowska

Wiktoria ma czternaście lat i kocha czytać. Jej walka o zdrowie trwa jednak od dzieciństwa, gdy jako ośmiolatka usłyszała diagnozę ostrej białaczki limfoblastycznej. Chorobę udało się wtedy pokonać, ale w grudniu 2025 roku doszło do wznowy, a dodatkowo wykryto u niej nowotwór ślinianki. Dziś Wiktoria mierzy się z dwiema chorobami naraz.
W 2019 roku, gdy Wiktoria miała osiem lat, niepozorne objawy przypominające zwykłą infekcję okazały się ostrą białaczką limfoblastyczną. Leczenie trwało dwa lata i było pełne trudności, ale zakończyło się sukcesem. Wiktoria wróciła do normalnego życia, do szkoły, rówieśników i planów na przyszłość. Rodzina uwierzyła, że najtrudniejsze jest już za nimi. Niestety w grudniu 2025 roku, gdy Wiktoria przygotowywała się do egzaminów, balu ósmoklasisty i wyboru liceum, usłyszeli najgorszą z możliwych wiadomości. Białaczka wróciła, a dodatkowo zdiagnozowano u niej nowotwór ślinianki przyusznej. Wszystkie plany musiały zejść na dalszy plan wobec nowej, znacznie trudniejszej walki. Leczenie wznowy okazało się dużo bardziej agresywne niż za pierwszym razem. Wkrótce po rozpoczęciu chemioterapii doszło do dramatycznego powikłania, martwiczo-krwotocznego zapalenia trzustki i jelit, które bezpośrednio zagrażało życiu Wiktorii i wymagało pobytu na oddziale intensywnej terapii. Przez wiele tygodni nie mogła jeść i była żywiona pozajelitowo, a jej organizm wpadł w stan ciężkiego wyniszczenia. W ciągu dwóch miesięcy schudła dwanaście kilogramów i musiała na nowo uczyć się samodzielnie siedzieć i chodzić, a w szpitalu spędziła wtedy trzy i pół miesiąca. Ze względu na te powikłania lekarze zmienili leczenie na nowoczesną immunoterapię, która wymaga regularnego podawania przeciwciał chroniących ją przed groźnymi infekcjami. Obecnie Wiktoria ponownie przebywa w szpitalu, gdzie trzeba było przerwać chemioterapię z powodu bardzo niskiej odporności i niskiego poziomu płytek krwi, co czyniło dalsze leczenie zbyt niebezpiecznym. Te wymuszone przerwy mają swoją cenę, bo ostatnie badania pokazały, że w jej organizmie wciąż utrzymują się pojedyncze komórki nowotworowe. Rodzina czeka teraz na poprawę wyników krwi, by można było wykonać kolejną biopsję szpiku i sprawdzić, czy leczenie w końcu przynosi upragniony efekt. Równolegle Wiktoria przeszła skomplikowaną operację wycięcia guza ślinianki, a rodzina oczekuje na kluczowe wyniki badań genetycznych, które zadecydują o dalszym leczeniu tego nowotworu. Według obecnego planu całe leczenie może potrwać aż do końca 2028 roku. Opieką nad Wiktorią zajmuje się głównie mama, która zrezygnowała z pracy, by móc być z córką przez całą dobę, podczas gdy tata pracuje w innej miejscowości. Największym wyzwaniem rodziny są częste hospitalizacje, izolacja, nieustanne dojazdy oraz konieczność całkowitej reorganizacji życia wokół leczenia. Mimo wszystkiego Wiktoria nie traci tego, co daje jej spokój, bo uwielbia czytać. W trudnych chwilach spędzonych w szpitalu książki pozwalają jej choć na moment oderwać się od rzeczywistości i przenieść się gdzie indziej, do świata, w którym nie ma miejsca na chorobę. Środki ze zbiórki zostaną przeznaczone na leki, transport związany z leczeniem oraz bieżące rachunki rodziny, która z powodu choroby straciła jedno źródło dochodu. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 29 750 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i stanowi realne wsparcie dla Wiktorii w tej wyjątkowo trudnej, podwójnej walce oraz ulgę dla jej rodziców, którzy od miesięcy żyją między szpitalem a domem. To wsparcie, dzięki któremu rodzina może wierzyć, że tym razem to dobre wyniki będą mieć ostatnie słowo, a Wiktoria wróci do zdrowia i do świata książek, który tak kocha.