Pierwszy raz rodzice usłyszeli diagnozę Wiktorii w 2021 roku. Mięsak prążkowanokomórkowy typu pęcherzykowego. Wszystko zaczęło się od niewielkiego guzka przy ząbkach. Początkowo lekarze podejrzewali włókniaka, a odpowiedź przyniosły dopiero badania histopatologiczne. To wtedy rodzina dowiedziała się, że Wiktoria choruje na agresywny nowotwór. Po długim i bardzo wymagającym leczeniu przyszła chwila, na którą wszyscy czekali. Wyniki badań pokazywały, że córka jest zdrowa. Powoli, z ogromną ostrożnością, rodzina zaczęła wracać do zwykłej codzienności, ciesząc się każdym spokojnym dniem i odzyskując nadzieję. Jeszcze 4 kwietnia 2023 roku wyniki kontroli były bardzo dobre. Kilkanaście dni później wydarzyło się jednak coś, czego nikt nie mógł przewidzieć. Podczas zabawy na placu zabaw kręcąca się karuzela uderzyła Wiktorię w lewy policzek, a wszystko trwało zaledwie kilka sekund. Policzek zaczął puchnąć i pojawił się krwiak. Mimo leczenia obrzęk nie ustępował, a wręcz stawał się coraz większy. Lekarze zaczęli podejrzewać ropień i podjęli decyzję o zabiegu, jednak dopiero w jego trakcie okazało się, że w środku nie ma ropy, i pojawiło się podejrzenie wznowy. Nadszedł czas kolejnej operacji, której celem było usunięcie guza. Niestety nie udało się usunąć go w całości i pozostała masa resztkowa, a wyniki badań potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia. Choroba wróciła. Od czasu tej diagnozy Wiktoria przeszła leczenie chemioterapią i radioterapią, które pozostawiło po sobie wiele skutków ubocznych. Córka między innymi przeszła trzy sepsy, zmagała się z zakażeniami bakteryjnymi, a także doznała trwałego uszkodzenia nerek. Każdy kolejny etap wymaga od niej ogromnej cierpliwości i wytrwałości. Obecnie rodzina przebywa w domu, ale jej codzienność wciąż wyznaczają częste wyjazdy na kontrole i leczenie. Razem z nimi tę rzeczywistość przeżywa również synek Dawid, który bardzo mocno odczuwa chorobę swojej siostry. Kiedy Wiktoria czuje się lepiej, wraca do tego, co sprawia jej największą radość. Uwielbia słuchać muzyki, tańczyć i wykonywać prace plastyczne, a z ogromnym zachwytem patrzy na balet i marzy o tym, by pewnego dnia zostać baleriną. To właśnie te pasje najlepiej pokazują, kim jest naprawdę. Obecnie mama nie może podjąć pracy, ponieważ opieka nad córką wymaga jej stałej obecności, a tata pracuje i każdego dnia robi wszystko, aby zapewnić rodzinie to, czego potrzebuje. Koszty związane z leczeniem Wiktorii są bardzo wysokie, a rodzina chce również zakupić sprzęt, który ułatwi córce codzienne funkcjonowanie i zapewni większy komfort. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 29 698 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie wspiera rodzinę w leczeniu, rehabilitacji oraz zapewnieniu Wiktorii większego komfortu. To wsparcie, dzięki któremu bliscy mogą z nadzieją patrzeć w przyszłość, a Wiktoria zyskuje szansę na powrót do zdrowia i do tego, co kocha najbardziej, czyli do tańca, muzyki i marzeń o balecie.