Diss na Raka
Historie
Historie

Wojciech Szlachetka

Wojtuś choruje na NF1 oraz glejaka nerwów wzrokowych, który odebrał mu wzrok i sprawność. Po ciężkich powikłaniach leczenia chłopiec przestał mówić i poruszać się, a dziś każdego dnia walczy o odzyskanie podstawowych funkcji dzięki intensywnej rehabilitacji.
Historia Wojtusia rozpoczęła się od diagnozy niezwykle rzadkiej i bardzo trudnej choroby genetycznej – nerwiakowłókniakowatości typu 1 (NF1). To właśnie ona doprowadziła do rozwoju glejaka nerwów wzrokowych, nowotworu, który zaatakował jedną z najważniejszych części dziecięcego świata. W styczniu 2023 roku konieczna była operacja guza mózgu. Choć zabieg był jedyną szansą na ratowanie życia chłopca, pozostawił po sobie dramatyczne konsekwencje. Wojtuś stracił wzrok. Kilka miesięcy później pojawiły się kolejne powikłania. Choroba i leczenie odebrały mu możliwość samodzielnego chodzenia. Dla kilkuletniego dziecka oznaczało to nagłe zamknięcie świata, który jeszcze chwilę wcześniej poznawał z dziecięcą ciekawością. Rodzina próbowała odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jednak latem 2023 roku przyszła kolejna bardzo trudna wiadomość. Guz ponownie zaczął rosnąć. Rozpoczęto agresywną chemioterapię, która miała zatrzymać rozwój nowotworu. Leczenie było niezwykle obciążające dla małego organizmu. Wojtuś spędzał kolejne tygodnie w szpitalach, otoczony aparaturą medyczną, badaniami i nieustanną walką o stabilizację stanu zdrowia. W marcu 2024 roku wraz z rodzicami trafił do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. To właśnie wtedy pojawiły się kolejne dramatyczne skutki uboczne terapii. Doszło do uszkodzenia nerek, a wodogłowie zaczęło się pogłębiać. Konieczna była pilna operacja wymiany zastawki komorowo-otrzewnowej. Po zabiegu wydarzyło się coś, czego rodzice bali się najbardziej. Wojtuś nagle przestał mówić. Przestał przełykać. Nie poruszał się. Rodzice nie mieli nawet pewności, czy słyszy ich głosy. To był moment ogromnego strachu i całkowitej bezradności. Dopiero tygodnie intensywnej rehabilitacji zaczęły przynosić pierwsze, bardzo delikatne postępy. Dzięki codziennej pracy fizjoterapeutów, neurologopedów i neuropsychologów Wojtuś stopniowo odzyskuje kontakt z otoczeniem oraz podstawowe funkcje. Każdy najmniejszy ruch stał się dziś wielkim sukcesem. Przed chłopcem wciąż długa i niezwykle wymagająca droga. Wojtek wymaga codziennej rehabilitacji, specjalistycznej opieki oraz kosztownego leczenia wspomagającego. Rodzina musi także przystosować mieszkanie do jego obecnych potrzeb, w tym przygotować przestrzeń do poruszania się na wózku inwalidzkim oraz przebudować łazienkę i klatkę schodową. Choroba całkowicie zmieniła życie całej rodziny. Każdy dzień podporządkowany jest dziś opiece nad Wojtusiem i walce o jego możliwie najlepszą przyszłość. Mimo wszystkiego rodzice nie tracą nadziei, że ich synek odzyska choć część sprawności i będzie mógł wrócić do domu, który znów stanie się dla niego bezpiecznym miejscem. Dzięki wspólnej akcji przekazano na rzecz Wojtusia kwotę 37 155 zł, co pozwoliło zamknąć zbiórkę i realnie wesprzeć jego dalszą rehabilitację, leczenie oraz dostosowanie domu do potrzeb chłopca po ciężkich powikłaniach terapii.