W październiku ubiegłego roku Zosia podczas zabawy na placu zabaw upadła z drabinki. Rodzice bardzo się przestraszyli i od razu pojechali na SOR, jednak badania głowy i brzucha nie wykazały żadnych niepokojących zmian. Przyniosło to ogromną ulgę i pozwoliło wrócić do spokojnej codzienności. Kilka tygodni później dziewczynka upadła z kanapy i od razu zwymiotowała, a do tego pojawiło się podpieranie przy chodzeniu, poranne wymioty i dziwnie uciekające oczy. Pod koniec 2025 roku na rodzinę spadł potworny cios, gdyż u małej Zosi zdiagnozowano rozlanego glejaka pnia mózgu (DMG/DIPG). Czas grał kluczową rolę. Już na początku grudnia w Klinice Chirurgii Dziecięcej w Szczecinie Zosia przeszła zabieg wszczepienia portu naczyniowego i natychmiast rozpoczęła radioterapię. Kilka miesięcy później, szukając dla córeczki każdej możliwej szansy, rodzice zdecydowali się na kolejny trudny krok, a więc zabieg pobrania płynu mózgowo-rdzeniowego do płynnej biopsji, która miała dokładnie zbadać profil genetyczny guza. Każdy dzień oczekiwania na te wyniki był pełen paraliżującego strachu i bezsilności. Niestety z biopsji nie udało się określić profilu guza, co bardzo załamało rodzinę. Mimo to bliscy nie poddają się i wciąż szukają kolejnych możliwości i rozwiązań. Od czasu wykrycia zmiany Zosia przeszła już wiele terapii: radioterapię, chemioterapię i sterydoterapię, a jej organizm inaczej reagował na każdą z tych metod. Obecnie rodzina pozostaje w kontakcie ze specjalistami ze Stanów Zjednoczonych i rozmawia o możliwości zakwalifikowania córki do międzynarodowych badań klinicznych. Droga Zosi jest wyjątkowo wymagająca, bo dziewczynka mierzy się dodatkowo z ciężką alergią pokarmową i padaczką. Mimo tego wszystkiego ma w sobie wiele ciekawości świata. Uwielbia spędzać czas nad morzem, zbierać muszelki i ładne kamyczki czy budować zamki z piasku, ale jej największą miłością są książki. Potrafi przez wiele godzin dziennie słuchać historii swoich ulubionych bohaterów. To właśnie te małe radości najlepiej pokazują, kim Zosia jest naprawdę: pogodną, ciekawą świata dziewczynką, dla której rodzina z całych sił walczy o zdrowie. Obecnie bliscy czekają na kontrolę zaplanowaną na przełom sierpnia i września, która pokaże, czy leczenie przynosi rezultaty. Lekarze z zagranicy zalecili, że w razie powiększenia się guza konieczne będzie wdrożenie kosztownej, specjalistycznej terapii, a Zosia potrzebuje również rehabilitacji, by zachować sprawność ruchową. Tego ciężaru rodzina nie jest w stanie udźwignąć sama. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 99 900 zł, kwotę, która realnie wspiera bliskich w dostępie do dalszego, nowoczesnego leczenia i rehabilitacji oraz odciąża ich w tej nierównej walce. To wsparcie, które przybliża rodzinę do tego, co najważniejsze, czyli do zdrowia Zosi i do dni, w których znów będzie mogła w spokoju słuchać historii swoich ulubionych bohaterów nad ukochanym morzem.