Do ostatniego dnia przed rozpoznaniem wznowy Adam chodził do szkoły. Miał obrzęk móżdżku, a mimo to biegał, rozmawiał i funkcjonował niemal jak zwykle. Taki właśnie jest Adam, nawet kiedy w jego organizmie dzieje się coś bardzo poważnego, potrafi długo tego po sobie nie pokazywać.
Białaczkę limfoblastyczną typu B rozpoznano u Adama w lutym 2023 roku. Rozpoczęło się długie leczenie, które z czasem weszło w życie całej rodziny, pobyty w szpitalu, chemioterapia, liczne punkcje i powikłania. Przez te lata rodzice nauczyli się obserwować go inaczej niż wcześniej, bo Adam potrafi mieć dużo energii nawet wtedy, kiedy jego organizm jest poważnie obciążony leczeniem. Od tamtej pory wiedzą, że nie mogą oceniać jego stanu wyłącznie po tym, jak wygląda, ale muszą słuchać również zdań rzucanych mimochodem, bo czasem właśnie w nich może kryć się sygnał, na który trzeba zareagować.
8 listopada 2025 roku rozpoznano mieszaną mózgowo-rdzeniową wznowę białaczki, której towarzyszył obrzęk móżdżku. Rodzina znów weszła w intensywne leczenie, choć bardzo chciała wierzyć, że najcięższy etap terapii należy już do przeszłości. Adam kończy właśnie dziesiąty miesiąc intensywnej chemioterapii, co rodzice traktują nie jako koniec leczenia, lecz zamknięcie jednego etapu i początek następnego. Po zakończeniu obecnej terapii Adam ma przejść radioterapię, a następnie rozpocznie dwuletnie leczenie podtrzymujące, każdego dnia przyjmując chemioterapię w domu i co trzy tygodnie wracając do szpitala na kolejne wlewy.
Rodzina ma troje synów, dwunastoletniego Piotra, dziesięcioletniego Wojtka i dziewięcioletniego Adama. Kiedy chłopcy dowiedzieli się, że ich brat ponownie będzie musiał zostać w szpitalu, poszli do swojego pokoju i zaczęli przygotowywać dla niego zestawy LEGO. Nie potrzebowali wielu wyjaśnień, wiedzieli już, co oznacza kolejna hospitalizacja i długa rozłąka, chcieli po prostu dać Adamowi coś, czym będzie mógł zająć czas. Opiekę nad synem rodzice sprawują naprzemiennie, jedno jest z nim w szpitalu, drugie zostaje z braćmi, próbując równocześnie częściowo pracować zdalnie.
Adam buduje z LEGO i tworzy własne konstrukcje, interesuje się Minecraftem i Star Wars, robi filmy poklatkowe, kolekcjonuje misie i uwielbia wędkarstwo. Te zainteresowania mówią o nim więcej niż lista zajęć, bo jest dzieckiem, które ciągle coś wymyśla, buduje i tworzy, a leczenie bardzo mocno zawęża przestrzeń, w której może tę energię wykorzystać. Przed rodziną jeszcze długa część tej historii, radioterapia, dwa lata leczenia podtrzymującego i codzienna opieka w domu. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 49 450 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie wspiera rodzinę na tej długiej drodze leczenia. To wsparcie, dzięki któremu obok terapii wciąż będzie miejsce na Adama takiego, jakim jest, ciekawego świata, pełnego energii i nieustannej potrzeby tworzenia.