Diss na Raka
Historie
Historie

Antoni Musiał

Antek jeszcze niedawno najbardziej kochał jazdę na rowerze i wycieczki w nowe miejsca, a do tego grał na heligonce. Na początku lipca nagła duszność doprowadziła do diagnozy mięsaka Ewinga żebra. Dziś Antek jest w trakcie chemioterapii przedoperacyjnej i zakwalifikowano go do badania klinicznego, a jego świat mieści się w szpitalnej sali.

Na początku lipca, wieczorem, tuż przed pójściem spać, u Antka pojawiła się duszność. Rodzice byli przerażeni i nie wiedzieli, co się dzieje, wiedzieli tylko, że muszą działać, dlatego natychmiast wezwali pogotowie. Trafili do szpitala pediatrycznego w Bielsku-Białej, gdzie spędzili dwa dni, a następnie zostali skierowani do Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Tam rozpoczęła się seria specjalistycznych badań, badanie za badaniem, a rodzice czuli strach, którego nie da się opisać słowami. Wkrótce lekarze przekazali rozpoznanie, mięsak Ewinga żebra lewego.

Obecnie Antek jest w trakcie chemioterapii przedoperacyjnej i został zakwalifikowany do badania klinicznego iEuroEwing. Od trzeciego roku życia zmaga się także z wrodzoną zaćmą, na którą przeszedł operację w 2021 roku. Większość czasu rodzina spędza w szpitalu, na oddziale onkologicznym. Mama jest przy Antku każdego dnia, a tata pracuje i jednocześnie zajmuje się dwunastoletnią córką, która bardzo mocno przeżywa chorobę brata. Ogromną pomocą są dla nich babcie.

Rodzice są przytłoczeni nie tylko zmęczeniem i strachem, ale też ciągłą rozłąką. Rodzina została nagle podzielona między szpital, pracę i dom, a bliscy bardzo za sobą tęsknią, za wspólnymi posiłkami, rozmowami i śmiechem, za byciem razem bez myślenia o chorobie.

Jeszcze niedawno największą pasją Antka była jazda na rowerze. Uwielbiał wycieczki w nowe miejsca, a rower dawał mu ogromną radość i poczucie wolności. Grał też na instrumencie ludowym, heligonce, a muzyka była kolejną częścią jego dziecięcego świata. Dziś jego świat ma kilka metrów kwadratowych szpitalnej sali. Kiedy przychodzi lepszy moment, Antek układa klocki albo maluje, a rodzice robią wszystko, żeby choć na chwilę zapomniał, że jest pacjentem i mógł być po prostu dzieckiem.

Wydatki związane z dalszym leczeniem są wysokie. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 20 000 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie odciąża rodzinę na tym wymagającym etapie leczenia. To wsparcie, dzięki któremu rodzice mogą skupić się na walce o zdrowie syna, a Antek ma szansę znów wsiąść na swój rower, jeździć z kolegami, odkrywać nowe miejsca i cieszyć się dzieciństwem.