Diss na Raka
Historie
Historie

Bianka Iwańczuk

Bianka ma cztery latka i kocha pająki, naturę, kamienie i wszelkie robaki, tak bardzo, że wie o tym cały oddział. W drugie święto Bożego Narodzenia, zaledwie kilka dni po narodzinach młodszej siostry, trafiła do szpitala z diagnozą białaczki limfoblastycznej. Od tamtej pory Bianka i jej mama spędziły w szpitalu już dziewięć miesięcy intensywnego leczenia.

25 grudnia u Bianki pojawiły się bladość, ból nóg i brzucha, senność oraz stan podgorączkowy. Kilka dni później, 29 grudnia, trafiła na oddział hematologii w Gdańsku z diagnozą białaczki. Był to szczególnie trudny moment dla całej rodziny, mama Bianki zaledwie kilka dni wcześniej urodziła jej młodszą siostrę i wciąż była w połogu. Siostry spędziły razem tylko trzy dni, zanim choroba rozdzieliła rodzinę na wiele miesięcy.

Bianka jest leczona zgodnie z protokołem dla białaczki limfoblastycznej, obejmującym liczne punkcje lędźwiowe oraz cewnik centralny do podawania leków. Już na samym początku terapii wystąpiły poważne powikłania po jednym z leków, w tym krwawienia z przewodu pokarmowego, co wymagało zmiany leczenia na nowocześniejszą immunoterapię. Dziewczynka przeszła też dwie sepsy oraz kilka infekcji szpitalnych, a jej wyniki wciąż się wahają. To wyjątkowo trudna i długa droga, pełna nieprzewidywalnych zwrotów.

Mama Bianki niemal cały czas przebywa z córką w szpitalu, podczas gdy młodszą siostrzyczkę, Zojkę, w domu opiekują się babcia i tata, który jednocześnie pracuje zawodowo. Mama opisuje to bardzo poruszająco, gdy ktoś pyta, ile ma miesięcy młodsza córka, liczy to w miesiącach spędzonych w szpitalu z Bianką. Siostry widują się jedynie w krótkich przerwach między kolejnymi etapami intensywnego leczenia. W połowie terapii stan psychiczny Bianki wymagał włączenia leków wspomagających, a dziewczynka zmagała się między innymi z somatyzacją stresu objawiającą się wymiotami. Obecnie, pod koniec tego wymagającego etapu, stan psychiczny Bianki pozostaje jednym z największych wyzwań, z jakimi mierzy się razem z mamą.

Mimo wszystkiego Bianka jest bardzo aktywną i kontaktową dziewczynką, uwielbia tańczyć oraz spędzać czas na świeżym powietrzu, czego dziś bardzo jej brakuje. Jej wielka miłość do pająków, robaków i wszystkiego, co można znaleźć w naturze, jest znana każdemu, kto ją pozna. To właśnie do tego świata na zewnątrz chce jak najszybciej wrócić. Środki ze zbiórki zostaną przeznaczone na nierefundowane leki, transport związany z leczeniem oraz opiekę psychiatryczną i psychologiczną dla Bianki. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 49 817 zł. To kwota, która realnie wspiera Biankę w tym bardzo trudnym, końcowym etapie leczenia oraz ulgę dla jej mamy, która od dziewięciu miesięcy dzielnie stoi przy córce, będąc jednocześnie z dala od drugiego, maleńkiego dziecka. To wsparcie, dzięki któremu ta rodzina może wreszcie znów być razem, w całości.