Blanka nie zaczęła się od choroby. Jest dziewczyną o niezwykłej wrażliwości, która uczy się w technikum we Wrocławiu na kierunku grafika cyfrowa i poligrafia. Jej świat od dawna był blisko sztuki, rysunku, teatru, muzyki i książek noszonych w torbie tak naturalnie, jak inni noszą telefon. Grała w kółku teatralnym w domu kultury, pisała wiersze, lubiła zakładać słuchawki i wychodzić na długie spacery po Wrocławiu, podczas których potrafiła zatrzymać się przy rzeczach niezauważanych przez innych. Jej wielką pasją były płyty winylowe, godzinami szukała muzycznych perełek na giełdach i cieszyła się brzmieniem, okładką i historią ukrytą w każdej płycie.
1 czerwca, w Dzień Dziecka, pojawiły się silne bóle głowy i nudności. Blanka trafiła na tomografię komputerową głowy, a potem transportem medycznym została przewieziona do szpitala, gdzie rodzice usłyszeli diagnozę guza mózgu. 8 czerwca, w Międzynarodowy Dzień Guzów Mózgu, przeszła operację resekcji. Ze względu na lokalizację przy pniu mózgu lekarze mogli usunąć guz tylko częściowo, bo trzeba było chronić miejsce odpowiedzialne za najważniejsze funkcje życia. W takiej operacji każdy milimetr niesie ryzyko.
Po operacji pojawiły się powikłania. Blanka trafiła na Oddział Intensywnej Terapii, gdzie przeszła pięć kolejnych operacji, związanych między innymi z wodogłowiem i niedrożnością przepływu płynu mózgowo-rdzeniowego. Oczekiwanie na każdą interwencję wypełniały pytania, na które nikt nie mógł dać pewnej odpowiedzi. 21 lipca Blanka opuściła OIOM i została przewieziona z Wrocławia do kliniki rehabilitacji w Rzeszowie, gdzie przebywa do dziś. Nie porusza się, nie mówi i nie jest w stanie samodzielnie jeść. Dla rodziców najtrudniejsze jest patrzeć na ukochane dziecko, które wszystko czuje, pamięta i rozumie, ale nie może odpowiedzieć słowem, ruchem ręki ani zwykłym „mamo”. W jej oczach wciąż widzą swoją Blankę, obecną i świadomą.
Najpilniejszą potrzebą Blanki jest teraz intensywna rehabilitacja neurologiczna, prowadzona przez specjalistów pracujących z pacjentami po ciężkich powikłaniach. To terapia obejmująca ciało, mowę, połykanie, napięcie mięśniowe, pionizację, komunikację i próby odzyskiwania utraconych funkcji. Obecne miejsce pobytu nie daje już takich możliwości, a czas ma ogromne znaczenie, bo każdy dzień terapii może przynieść małe przesunięcie granicy, minimalny ruch, wyraźniejszą reakcję, próbę dźwięku albo lepszy kontakt.
Blanka wymaga całodobowej opieki. Rodzice, dla których jest jedynym dzieckiem, uczą się dziś obecności przy jej łóżku. Przed chorobą oboje pracowali, teraz mama jest na zwolnieniu, bo przy Blance trzeba być stale. Najbardziej boli ich bezradność wobec ciszy, dlatego uczą się czytać córkę od początku, ze spojrzenia, mimiki, napięcia ciała i drobnych reakcji. Każdy taki sygnał jest dla nich formą rozmowy i nadzieją, że rehabilitacja pomoże Blance odzyskiwać kontakt ze światem.
Specjalistyczna rehabilitacja neurologiczna przekracza możliwości finansowe rodziny. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 300 000 zł. To jedna z największych kwot, jakie udało się przekazać w ramach naszej akcji, i realna szansa na terapię odpowiadającą obecnemu stanowi i potrzebom Blanki. To wsparcie, dzięki któremu rodzice mogą zawalczyć o jej głos, jej ruch i pierwszy samodzielny gest, a Blanka ma szansę wracać do życia, które wciąż jest w niej obecne, do sztuki, książek i winyli.