Diss na Raka
Historie
Historie

Filip Mikołajczyk

Filip przed chorobą uwielbiał pływać i ćwiczyć karate. W sierpniu osłabienie, brak apetytu i nagłe podwójne widzenie doprowadziły do wykrycia guza mózgu, medulloblastomy. Po pilnej operacji Filip przechodzi chemioterapię, przed nim radioterapia, a rodzice każdego dnia czuwają przy nim w szpitalu, wierząc w jego powrót do zdrowia.

W sierpniu Filip zaczął skarżyć się na osłabienie. Rodzice zauważyli też, że nie chce nic jeść. Wyniki badań, na które dostał skierowanie od lekarza, nie wykazały jednak nic niepokojącego. Wieczorem Filip powiedział, że widzi podwójnie. Rodzice bardzo się przestraszyli, bo nigdy wcześniej nie zgłaszał problemów ze wzrokiem. Lekarze zareagowali natychmiast, a tomografia komputerowa pokazała guza mózgu. Tego samego dnia Filip przeszedł pilny zabieg neurochirurgiczny założenia drenażu dokomorowego, by obniżyć niebezpiecznie wysokie ciśnienie śródczaszkowe, a dzień później miał ośmiogodzinną operację usunięcia guza.

W międzyczasie rodzice usłyszeli diagnozę, medulloblastoma. Byli przerażeni i mieli mnóstwo pytań do lekarzy. Na wiele z nich uzyskali odpowiedzi, jednak część wciąż pozostawała bez odpowiedzi. Kontrolny rezonans wykonany pod koniec sierpnia potwierdził efekt operacji, masa guza została usunięta, a ucisk na struktury pnia mózgu ustąpił. Pojawiła się jednak kolejna trudna informacja, bo po operacji Filip przestał mówić.

Obecnie Filip jest w trakcie leczenia, otrzymuje chemioterapię, a kolejnym etapem będzie radioterapia. Już od ponad miesiąca rodzice są z nim w szpitalu, wspierają go, trzymają za rękę i pocieszają, starając się być silni, kiedy na nich patrzy, choć sami przeżywają bardzo silne emocje. Od czasu operacji Filip zmaga się z głębokim niedowładem, nie mówi, nie chodzi i nie porusza się samodzielnie, dlatego wymaga całodobowej opieki.

Przed chorobą Filip uwielbiał sport. Kochał pływać i ćwiczyć karate, a te formy aktywności dawały mu dużo szczęścia. Rodzicom bardzo brakuje momentów, kiedy mogli widzieć go uśmiechniętego i spełniającego swoje małe marzenia. Wiedzą, że bardzo tęskni za domem, za codzienną rutyną i spotkaniami ze znajomymi, a ich największym marzeniem jest to, by syn wrócił do zdrowia.

Koszty związane z leczeniem są bardzo wysokie, a Filip przede wszystkim potrzebuje intensywnej rehabilitacji i specjalistycznej opieki. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 99 862 zł. To jedna z większych kwot, jakie udało się przekazać w ramach naszej akcji, i realne wsparcie dla Filipa na tym trudnym, wymagającym etapie walki. To wsparcie, dzięki któremu chłopiec może liczyć na intensywną rehabilitację i specjalistyczną opiekę, a rodzice mogą z większą siłą towarzyszyć mu w drodze do dnia, w którym znów będzie mógł pływać, ćwiczyć karate i wracać do swojej codzienności.