Diss na Raka
Historie
Historie

Iga Załęska

Iga ma sześć lat, jest cierpliwa i twórcza, godzinami rysuje, układa LEGO i wyklejać obrazy z kryształków. 20 sierpnia badania krwi wykazały skrajną anemię i praktycznie brak płytek, a tego samego dnia trafiła do Przylądka Nadziei z diagnozą ostrej białaczki limfoblastycznej B-ALL. Dziś pierwszy etap leczenia jest zakończony, ale dalsza terapia czeka na wyjaśnienie poważnych nieprawidłowości w pracy wątroby.

Jeszcze kilka tygodni wcześniej rodzice martwili się, czy zdążą zrobić Idze badania przed planowanym wyjazdem nad morze. Na zakończeniu roku w przedszkolu zauważyli, że jest najbledsza ze wszystkich dzieci, ale zawsze miała jasną karnację, więc początkowo tak sobie to tłumaczyli. Pod koniec lipca Iga zaczęła kaszleć, a potem pojawiało się coraz więcej ciemnych siniaków, osłabł apetyt i wyraźnie traciła siły. Na swoich szóstych urodzinach nie miała nawet siły bawić się z kolegami i koleżankami, a podczas wyjazdu do Karpacza co chwilę prosiła, żeby iść wolniej. Rodzice spodziewali się anemii, ani przez chwilę nie pomyśleli o białaczce.

20 sierpnia mama zabrała Igę na badania, bo nie chciała już czekać. W drodze do domu minęły grupę dzieci w koszulkach z napisem Przylądek Nadziei, a Iga zapytała, czy to dzieci ze szkoły. Kilka godzin później zadzwoniło laboratorium i usłyszały, że jest bardzo źle, hemoglobina wynosiła około 3, a płytek było skrajnie mało. W szpitalu w Jeleniej Górze Iga dostała krew, a potem karetką na sygnale została przewieziona do Wrocławia, do Przylądka Nadziei. Wkrótce potwierdzono diagnozę, ostra białaczka limfoblastyczna B-ALL.

Od tamtej chwili wszystko działo się bardzo szybko, punkcje, chemioterapia, wkłucia centralne, transfuzje, kolejne badania i konsultacje. Pierwszy protokół leczenia został zakończony, a ostatnią chemię Iga otrzymała 22 września. Powinna przejść do kolejnego etapu, ale na razie nie może. Znacznie wzrosły parametry wątrobowe, od kilku tygodni utrzymują się objawy cholestazy, a Iga przeszła już cztery badania USG brzucha, rezonans jamy brzusznej i mózgowia oraz liczne konsultacje. Lekarze wciąż szukają przyczyny, a dopóki jej nie poznają i stan córki nie pozwoli na bezpieczne kontynuowanie terapii, leczenie białaczki musi pozostać wstrzymane. Od 8 września Iga przebywa też w izolacji z powodu wykrycia bakterii ESBL, a przy tak obniżonej odporności każda infekcja może być dla niej szczególnie niebezpieczna.

Od 20 sierpnia rodzina żyje osobno. Mama jest przeważnie z Igą w szpitalu, a tata zajmuje się w domu młodszą, 2,5-letnią córką i zmienił organizację pracy, żeby rano odwozić ją do przedszkola. W weekendy się zamieniają. Dziewczynki bardzo za sobą tęsknią, widują się przez telefon albo czasem podczas zmiany, jeśli stan Igi pozwala jej wyjść z sali. Młodsza córka mówi, że rodzina powinna być razem i że chce, żeby wszyscy wrócili do domu.

Iga zawsze była niezwykle cierpliwa i twórcza. Potrafi godzinami rysować, malować, układać LEGO czy wyklejać obrazy z drobnych kryształków, lubi książki, matematykę i łamigłówki. Teraz coraz rzadziej się śmieje, i to właśnie rodziców boli najbardziej. Chcą zapewnić jej wszystko, czego będzie potrzebowała podczas dalszego leczenia, leki i środki medyczne, dodatkowe badania i konsultacje, rehabilitację, pomoc psychologiczną, dojazdy, a później wsparcie, które pomoże jej wrócić do nauki.

Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 38 928,63 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie wspiera rodzinę w czasie, gdy nie wiadomo jeszcze, kiedy leczenie będzie mogło ruszyć dalej. To wsparcie, dzięki któremu rodzice mogą przejść przez ten okres i dążyć do dnia, w którym ich córki znów będą zasypiać pod jednym dachem.