Diss na Raka
Historie
Historie

Kacper Pręcikowski

Kacper od urodzenia choruje na NF1, genetyczną chorobę związaną ze zwiększoną skłonnością do guzów układu nerwowego. W 2022 roku wykryto u niego glejaka drogi wzrokowej, który przez lata pozostawał pod obserwacją, aż latem 2026 roku wyraźnie się powiększył. Dziewięcioletni dziś Kacper rozpoczął roczną chemioterapię, walcząc o zatrzymanie choroby i zachowanie wzroku.

Przez lata każdemu kontrolnemu rezonansowi towarzyszyło ogromne napięcie. Rodzice bali się momentu, w którym badanie pokaże progresję guza i sama obserwacja przestanie wystarczać. Kacper od urodzenia choruje na NF1, genetyczną chorobę, która wiąże się między innymi ze zwiększoną skłonnością do rozwoju guzów układu nerwowego. W 2022 roku podczas pierwszego rezonansu wykryto u niego glejaka drogi wzrokowej obejmującego okolice skrzyżowania wzrokowego. Od tamtej pory pozostawał pod stałą kontrolą onkologiczną, a co kilka miesięcy wykonywano kolejne badania. Niestety między jesienią 2025 roku a latem 2026 guz wyraźnie się powiększył. Konsylium onkologiczne zdecydowało, że dalsza obserwacja nie wystarczy i trzeba rozpocząć leczenie.

Na początku września Kacprowi założono cewnik Broviac i rozpoczęto chemioterapię według protokołu stosowanego w leczeniu glejaków. Pierwsze dziesięć tygodni oznacza cotygodniowe podania, później leczenie będzie kontynuowane w dłuższych odstępach, a łącznie terapia ma potrwać 52 tygodnie. Ze względu na lokalizację guza szczególnie ważna pozostaje kontrola wzroku, a Kacper jest objęty opieką wielu specjalistów, bo NF1 i jego konsekwencje dotyczą znacznie więcej niż jednego obszaru zdrowia.

Kacper ma wadę wzroku, obniżone napięcie mięśniowe i wadę wymowy, dlatego jeszcze przed rozpoczęciem chemioterapii potrzebował regularnej rehabilitacji. Teraz do tych potrzeb doszło intensywne leczenie onkologiczne, które narzuciło kolejne ograniczenia. Nie z wyboru, lecz z konieczności, Kacper realizuje nauczanie indywidualne w domu, a dla chłopca, który wcześniej był aktywny i miał stały kontakt z rówieśnikami, izolacja i odsunięcie od szkolnej codzienności są szczególnie trudne.

Co tydzień rodzina jeździ do UCK w Gdańsku na kolejne podanie chemioterapii. Ze względu na konieczność stałej opieki nad synem aktywność zawodowa mamy ogranicza się dziś do dwóch dni pracy zdalnej w tygodniu, a w pozostałe dni jest na zwolnieniu. Rodzice chcą zapewnić Kacprowi wszystko, czego będzie wymagało leczenie, dojazdy, rehabilitację i opiekę specjalistyczną, bez względu na to, jak trudny okaże się ten rok. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 49 943 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie wspiera rodzinę na tym rocznym, wymagającym etapie leczenia. To wsparcie, dzięki któremu Kacper ma jak największą szansę na zatrzymanie choroby i zachowanie wzroku.