Diss na Raka
Historie
Historie

Karolina Krutskykh

Karolinka kocha taniec i opiekę nad swoją kotką, a w marzeniach widzi siebie na koniu i w gimnastyce powietrznej. 7 września silny ból brzucha, który rodzice wiązali z infekcją, doprowadził do diagnozy ostrej białaczki limfoblastycznej. Dziś Karolinka przyjmuje chemioterapię, a jedno z rodziców jest przy niej przez cały czas.

7 września Karolinka nagle poczuła silny ból brzucha, pojawiły się również dolegliwości jelitowe. Rodzice byli przekonani, że to infekcja, która za kilka dni minie. Kiedy po dwóch dniach objawy wciąż nie ustępowały, poszli z córką do pediatry, który zlecił morfologię krwi. Wyniki były bardzo niepokojące, więc rodzina trafiła do Szpitala Miejskiego w Gdyni, a następnego dnia była już w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku.

W UCK Karolinka miała wykonaną biopsję szpiku kostnego. Na wyniki nie trzeba było czekać długo, ale dla rodziców każda godzina była pełna niepokoju i niepewności. Bali się tego, co usłyszą, choć wciąż mieli nadzieję, że okaże się, że to nic poważnego. Niedługo później lekarze poinformowali ich o trudnej diagnozie, ostrej białaczce limfoblastycznej.

Dziś Karolinka przyjmuje chemioterapię zgodnie z protokołem. Jedno z rodziców jest przy niej cały czas, wymieniają się, żeby zawsze ktoś był obok. Od chwili diagnozy nic nie jest już takie samo, a codzienność wyznacza choroba córki. Dla Karolinki każde badanie wiąże się z ogromnym stresem, bardzo się denerwuje i boi, a trudne jest dla niej także przyjmowanie leków. Rodzice są przy niej, wspierają ją i dodają odwagi, choć sami każdego dnia uczą się żyć w tej nowej rzeczywistości.

Jeszcze niedawno codzienność Karolinki wyglądała zupełnie inaczej. Taniec sprawiał jej wielką radość, podobnie jak opieka nad rodzinną kotką. Ma też swoje marzenia, kiedyś bardzo chciałaby nauczyć się jeździć konno i spróbować gimnastyki powietrznej. Rodzice chcieliby zrobić wszystko, żeby mogła do tych marzeń wrócić.

Choroba bardzo zmieniła życie rodziny, a wraz z leczeniem pojawiły się wysokie koszty, które coraz trudniej jest jej udźwignąć. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 50 000 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie odciąża rodzinę na tym wymagającym etapie leczenia. To wsparcie, dzięki któremu rodzice mogą skupić się na tym, co teraz najważniejsze, czyli na leczeniu córki, a Karolinka zyskuje szansę, by pewnego dnia znów tańczyć, troszczyć się o swoją kotkę i wracać do marzeń o koniach i gimnastyce powietrznej.