Diss na Raka
Historie
Historie

Karolina Leszczyńska

Karolinka w tym roku usłyszała diagnozę guza na lewej półkuli móżdżku, a we wrześniu przeszła operację jego usunięcia. Od dawna choruje też na młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów, a z powodu guza nie może kontynuować leczenia biologicznego. Dziś jest osłabiona, nie chodzi, a jej rodzeństwo każdego dnia stara się ją rozśmieszać.

W tym roku podczas rezonansu magnetycznego głowy Karolinki wydarzyło się coś, czego rodzice bardzo bali się usłyszeć. Badanie wykazało guza na lewej półkuli móżdżku. Pamiętają ten moment, jakby wydarzył się wczoraj. Pojawił się ogromny strach, bezsilność i tysiące pytań. Co będzie dalej, jak poradzi sobie Karolinka, czy wszystko będzie dobrze.

We wrześniu Karolinka przeszła operację usunięcia guza, co było dla rodziny niezwykle trudnym czasem. Dziś jest osłabiona, zmęczona i potrzebuje dużo odpoczynku oraz obecności bliskich. Znajduje się pod opieką wielu poradni, reumatologicznej, onkologicznej, kardiologicznej, neurochirurgicznej i immunologicznej. Każda wizyta, kontrola i kolejne badanie wiążą się z nadzieją, ale też z ogromnym napięciem i strachem o jej zdrowie.

Karolinka od dawna choruje również na młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów i do tej pory była leczona biologicznie. W związku z wykryciem guza leczenie biologiczne nie może być obecnie kontynuowane, a rodzice bardzo boją się, jak jej organizm zareaguje na przerwanie terapii. Karolinka nie chodzi i wymaga pomocy przy większości codziennych czynności, potrzebuje bliskich niemal na każdym kroku. Na co dzień rodzina przebywa w domu, ale regularnie dojeżdża na kontrole, konsultacje i badania. Zamiast planować zwyczajne życie, żyje od wizyty do wizyty i czeka na kolejne informacje od lekarzy.

Choroba Karolinki bardzo mocno dotknęła również jej rodzeństwo. Dzieci były w szoku i bardzo się o nią martwią. Każdego dnia starają się ją rozśmieszyć, poprawić jej nastrój i choć na chwilę odsunąć od niej smutek i strach. W tej trudnej sytuacji wszyscy próbują być dla siebie nawzajem. Najbardziej boją się teraz tego, co przyniosą kolejne dni, i tego, czy miesiąc po operacji pojawią się powikłania.

Mama pracuje obecnie zdalnie, a tata nie pracuje. Pojawiło się wiele dodatkowych wydatków związanych z leczeniem i codzienną opieką nad Karolinką. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 69 820 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie odciąża rodzinę w tym trudnym czasie po operacji. To wsparcie, dzięki któremu rodzice mogą skupić się na zdrowiu córki, a Karolinka ma szansę odzyskiwać siły w otoczeniu bliskich, którzy robią wszystko, by znów mogła się uśmiechać.