Diss na Raka
Historie
Historie

Ksawery Kaczmarek

Ksawery jeszcze niedawno biegał, skakał na trampolinie i z ogromną ciekawością odkrywał świat. W kwietniu ból nóżek i utykanie zapoczątkowały długą drogę diagnostyczną, która ostatecznie doprowadziła do rozpoznania ostrej białaczki limfoblastycznej. Dziś Ksawery jest w trakcie leczenia w Przylądku Nadziei we Wrocławiu, a rodzina czeka na kluczowe wyniki punkcji.

W kwietniu Ksawerego zaczęły boleć nóżki. Na jedną z nich zaczął utykać, pojawiły się również siniaki. Rodzice początkowo nie wiedzieli, co się dzieje, ale szukali odpowiedzi i wierzyli, że wkrótce uda się znaleźć przyczynę. Z czasem doszły kolejne objawy, gorączka, kaszel, coraz większe osłabienie i utrata apetytu. Lekarze badali chłopca, rodzina dostawała kolejne skierowania i wykonywała następne badania, mimo to wciąż nie udawało się ustalić, dlaczego jego stan zdrowia się pogarsza. Rodzice nie poddawali się, chodzili od lekarza do lekarza, aż w końcu dostali skierowanie na morfologię krwi. Wyniki były alarmujące i tego samego dnia Ksawery trafił do szpitala, gdzie konieczne było przetoczenie krwi.

3 sierpnia rodzina trafiła do Przylądka Nadziei we Wrocławiu, gdzie po serii specjalistycznych badań padła diagnoza, ostra białaczka limfoblastyczna. Leczenie rozpoczęto od razu. Rodzice pamiętają przede wszystkim ogromny strach, o zdrowie dziecka i o to, co przyniosą kolejne dni. Nagle codzienność, którą znali, została zastąpiona przez szpitalne sale, badania i oczekiwanie na kolejne informacje.

Dziś mama przebywa z Ksawerym w szpitalu, czekając na wyniki punkcji, które pokażą, jak jego organizm zareagował na leczenie. Tata w tym czasie pracuje i opiekuje się drugim synkiem, Kornelem, w domu, a rodzice co jakiś czas się wymieniają, próbując być blisko obu dzieci. W tej trudnej sytuacji bardzo pomagają im dziadkowie chłopców. Bardzo za sobą tęsknią, za wspólnymi chwilami i zwyczajnym rytmem dnia, a ich największym marzeniem jest po prostu powrót do normalności, gdy cała rodzina znów będzie razem.

Ksawery, kiedy tylko ma lepszy moment, chętnie ogląda pociągi i lubi słuchać o planetach oraz kosmosie. Zawsze był bardzo ciekawym świata chłopcem, a przed chorobą uwielbiał ruch, bieganie, zabawę i skakanie na trampolinie. Rodzice chcieliby znów zobaczyć go takiego, pełnego energii i dziecięcej radości. Z leczeniem wiążą się wysokie koszty, leki, transport i rehabilitacja stają się dla rodziny dużym obciążeniem. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 20 000 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie odciąża rodzinę na dalszym etapie leczenia. To wsparcie, dzięki któremu bliscy mogą skupić się na tym, co w tej chwili najważniejsze, na Ksawerym, jego zdrowiu i powrocie do biegania, zabawy i skakania na trampolinie.