Diss na Raka
Historie
Historie

Martyna Salawander

Martyna to dziewczynka, której wielką pasją jest sztuka, uwielbia rysować i tworzyć prace plastyczne. W połowie lipca ból kolana i osłabienie doprowadziły do diagnozy ostrej białaczki limfoblastycznej. Dziś Martynka przebywa w szpitalu, przechodząc chemioterapię, a wsparciem są dla niej dwie siostry, które mimo rozłąki starają się być blisko.

W połowie lipca Martynę zaczęło mocno boleć kolano, pojawiła się również opuchlizna, a dziewczynka mówiła, że czuje duże osłabienie. Kiedy rodzice zmierzyli jej temperaturę, okazało się, że jest podwyższona. Lekarze szybko zaniepokoili się jej stanem i pilnie wykonano potrzebne badania. Ich wyniki przyniosły diagnozę, której nikt z rodziny się nie spodziewał, ostra białaczka limfoblastyczna.

Kiedy rodzice dowiedzieli się o chorobie córki, pojawił się ogromny niepokój i strach o jej zdrowie, a w głowie zaczęły pojawiać się kolejne pytania. Obecnie Martyna przebywa w szpitalu i jest na bieżąco monitorowana, a lekarze regularnie wykonują badania, sprawdzając, jak jej organizm reaguje na chemioterapię. Od czasu diagnozy codzienność rodziny całkowicie dostosowała się do szpitalnego grafiku, a rodzice starają się pogodzić opiekę nad córką z pracą i pozostałymi obowiązkami. Najważniejsze jest jednak to, by Martynka czuła wsparcie, dlatego dużo z nią rozmawiają i trzymają jej dłoń, kiedy tego potrzebuje.

Martynka ma dwie siostry, które również bardzo przeżywają jej chorobę, jest w nich dziś dużo smutku i lęku, a bardzo za sobą tęsknią, za wspólnymi rozmowami i zwyczajnymi chwilami, które wcześniej były po prostu częścią ich codzienności. Kiedy tylko mogą, są ze sobą w kontakcie, dzwonią do siebie i piszą, próbując być blisko mimo dzielącej je szpitalnej rzeczywistości. Wielką pasją Martyny jest sztuka, uwielbia rysować i tworzyć prace plastyczne, jest kreatywna i pomysłowa, a w swoich pracach potrafi pokazać wiele emocji. Lubi też słuchać ulubionych piosenek i spędzać czas z rodziną, a te małe, ważne dla niej rzeczy pomagają jej zachować odrobinę radości w czasie leczenia.

Dużym obciążeniem dla rodziny są koszty związane z leczeniem oraz codziennym funkcjonowaniem w czasie choroby. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 48 250 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie odciąża rodzinę na tym wymagającym etapie leczenia. To wsparcie, dzięki któremu rodzice mogą skupić się przede wszystkim na tym, co dziś najważniejsze, na Martynce, jej leczeniu i powrocie do zdrowia oraz do ukochanej sztuki i bliskości z siostrami.