Diss na Raka
Historie
Historie

Michał Christiani

Michał to chłopiec, u którego na początku czerwca 2026 roku zauważono niebolesny guz na nodze, rosnący w niepokojącym tempie. Diagnoza, mięsak Ewinga, doprowadziła do rozpisanego na piętnaście cykli planu leczenia. Dziś Michał mocno odczuwa skutki chemioterapii, a jego największym oparciem pozostaje tęsknota za bratem i marzenie o powrocie do gry na komputerze, klocków Lego i roweru.

Na początku czerwca 2026 roku rodzice zauważyli na nodze Michała dużą zmianę. Chłopiec nie skarżył się wcześniej na ból ani inne dolegliwości, dlatego tym bardziej nie byli przygotowani na to, co wydarzyło się później. W ciągu zaledwie trzech tygodni guz bardzo szybko się powiększył. 2 lipca wykonano biopsję, a już 16 lipca Michał po raz pierwszy został przyjęty na oddział onkologiczny. Rozpoznano u niego mięsaka Ewinga kończyny dolnej. Od tamtej chwili bardzo niewiele rzeczy dzieje się powoli.

Plan leczenia zakłada piętnaście cykli naprzemiennej chemioterapii. Po dziewiątym cyklu lekarze przewidują operację usunięcia guza, a następnie kolejnych sześć podań leczenia systemowego. 7 września Michał przeszedł rezonans magnetyczny, na którego wynik rodzina wciąż czeka, a przed nimi kolejne badania obrazowe. Każdy wynik może mieć znaczenie dla dalszego planu, dlatego żyją dziś od badania do badania.

Michał źle znosi leczenie. Pojawiają się mdłości, brak apetytu i silne osłabienie, a wyniki krwi potrafią szybko spadać, dlatego dwukrotnie konieczne było już przetoczenie krwi. Mama każdego dnia próbuje znaleźć moment, w którym mdłości odpuszczą na tyle, by syn zdołał zjeść choć trochę. Znacznie częściej rodzina jest dziś w szpitalu niż w domu, a nawet powrót do domu nie oznacza powrotu do normalnego życia, bo ze względu na częste spadki odporności ograniczają kontakty z innymi osobami. Szczególnie boleśnie Michał odczuwa rozłąkę z młodszym, dziesięcioletnim bratem, z którym zawsze był bardzo związany i wiele robili razem.

Kiedy Michał ma trochę więcej siły, nadal lubi grać na komputerze i układać Lego, a przed chorobą chętnie jeździł na rowerze. Dziś te zwyczajne zajęcia nabrały innego znaczenia, bo przypominają o świecie istniejącym poza leczeniem. Przed Michałem jeszcze wiele miesięcy terapii, operacja i dalsza chemioterapia. Dzięki wspólnej akcji udało się pokryć brakujące do celu 48 663 zł. To kwota, która domyka zbiórkę i realnie wspiera rodzinę na tym wymagającym etapie leczenia. To wsparcie, dzięki któremu Michał może z większym spokojem przechodzić przez kolejne cykle terapii i wracać choć na chwilę do tego, co daje mu radość, do gry z bratem, klocków Lego i marzeń o rowerze.